Image Map
Teraz jest N maja 26, 2019 12:20 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: perełki Perth
PostNapisane: Pn kwi 20, 2009 7:03 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So lut 14, 2009 9:14 pm
Posty: 36
Lokalizacja: jeszcze Polska
Mam do Was takie nietypowe pytanie. Dlaczego lubicie to miasto? Mnie osobiście bardzo się podoba. Wiele ludzi narzeka, że jest trochę daleko od pozostałych metropolii, ale co tam... Jest dobrze rozwinięte, piękne, wspaniałe plaże, itd...

Co uważacie za symbole Perth? Co Waszym zdaniem jest charakterystyczne dla tego miasta? Co można zobaczyć w Perth, czego się w innym rejonie Australii się nie zobaczy?

Są tu jakieś charakterystyczne zwierzątka? Jak jest rozwinięta komunikacja/transport? Czy lotnisko w Perth jest duże?

Wiele osób uważa, że klimat w Perth jest najwspanialszym w całej Australii. A zatem, dlaczego warto tu zamieszkać? ;)

Powiedzcie, dlaczego tak naprawdę kochacie to miasto i w czym wydaje się być lepsze od Sydney, Melbourne, Brisbane i Adelajdy?

Pozdrawiam ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 21, 2009 3:31 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Dlaczego lubie to miasto? Ano przede wszystkim styl zycia jakie Ono oferuje odpowiada mi w 100%
- spokoj, brak tego pospiechu jaki jest we wiekszych miastach,zyczliwi , wyluzowani i usmiechnieci ludzie,
pogoda: wlasciwie to nie potrzebuje parasola :D , wiekszosc dni w roku jest slonecznie a te pare dni ktore sa naprawde gorace i wilgotne nie sa warte dla mnie wzmianki,moj szwagier, urodzony w Melbourne i mieszkajac po pare lat w niemalze wszystkich wiekszych miastach Au uwaza pogode w Perth za najlepsza
brak w tym miescie jakichs "gett kolorowych" choc ostatnia fala z Afryki nieco to zmienila czy tez " pedalskich" dzielnic (wiem wiem nie jestem zbyt tolerancyjny)- jakos parady gejowskie sie tutaj nie przyjely,
w miare dobrze rozwiniety system drog choc komunikacja miejska jest podobno pod psem jezeli chodzi o polaczenia pomiedzy dzielnicami, sam z niej nie korzystam i nawet nie wiem jak sie kupuje bilety hahah ale tak ludzie mowia,
wszystkie drogi bezplatne,
mase terenow zielonych,
kilometry czystych plaz
jeszcze w miare bezpieczne miasto.
Odleglosc od innych metropoli nie ma dla mnie znaczenia, w sumie tych pare godzin lotu kiedy to turystycznie wybieram sie na wschod nie robi specjalnej roznicy choc nieraz jest uciazliwym czekanie na dostawe jakis czesci czy materialow ktore sa sprowadzane ze wschodnich stanow ale mozna z tym zyc
domy budowane w Perth sa w lepszym standarcie, nawet te tanie, smiem twierdzic ze 99% obecnie budowanych domow jest z podwojnej cegly,
lotnisko jest nizbyt duze ale jak na potrzeby jeszcze wystarczajace
co do zwierzat , Quokki z Rottnes Island- chyba tylko tam wystepuja
Nie chcialbym rozrozniac miasta jako gorsze i lepsze jako ze kazde z nich maja zalety i wady, kazde z nich jest inne i jesli ktokolwiek czuje sie w nich dobrze i jest zadowolony to super
Uwazam ze nasze metropolie sa atrakcyjnymi miastami i bez wstydu mozemy konkurowac ze swiatem oferujac cos czego inni nie maja
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 21, 2009 9:05 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So lut 14, 2009 9:14 pm
Posty: 36
Lokalizacja: jeszcze Polska
loserek napisał(a):
domy budowane w Perth sa w lepszym standarcie, nawet te tanie
Nie wiem czemu, ale też zwróciłem na to uwagę. :wink: Co prawda jeszcze w Perth nie byłem, ale przeglądając australijskie strony z nieruchomościami na sprzedaż/wynajem też dużo bardziej spodobały mi się niż np. te z Sydney czy Melbourne. ;) Nie tylko dlatego, że wydawały się być ładniejsze, bo to pewnie kwestia gustu, ale zdecydowanie lepsza konstrukcja, rozplanowanie.

A coś więcej z symboli charakterystycznych Perth? ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn cze 29, 2009 4:35 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2005 2:29 pm
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa
Dlaczego lubicie to miasto?

Przede wszystkim spokój i cisza ;-) Poza tym można tu znaleźć i kawałek dużego miasta, i trochę prowincji, a tuż za rogiem niemalże piękno natury ;-)
Dość sporo podróżowałam, i mieszkałam w innych krajach, a jednak nigdzie nie czułam się tak spokojna, i tak "na miejscu" jak tutaj.
Oczywiście dużą rolę odgrywają też ludzie - bardzo ciepli i życzliwi, nie mający problemu z tym, że jestem emigrantką a mój angielski czasem jeszcze kuleje :-)
Ogólnie dla mnie - sam pozytyw, ale to zależy czego się w danym miejscu zamieszkania oczekuje, i jaki tryb życia się prowadzi ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 09, 2009 6:45 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pt cze 19, 2009 5:09 am
Posty: 7
Lokalizacja: Sydney
Hej,
Sam sie zastanawiam czy nie przeniesc sie na zachod. Zycie w Sydney robi sie dosyc meczace: traffic, tlok, w wakacje wszystkie campingi zawalone ludzmi i dosyc brudno. Mam konkretne pytanie: jak jest ze spedzaniem wolnego czasu? Czy oprocz pieknych plaz sa jakies miejsca gdzie mozna w likend pojechac, np parki narodowe, wiem ze gor to nie ma. Drugie pytanie: czy w Perth sa dzielnice wylacznie zamieszkale przez zasiedzialych ozzie i inne gdzie mieszkaja emigranci, czy raczej nie ma takiego podzialu i jest pelen mix?
Pozdrawiam z Sydney,
Marcin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 10, 2009 3:52 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Marcin, w Perth nie ma takiego podzialu na arabskie , libanskie, pedalskie czy bog wie jakie jeszcze dzielnice, owszem tak jak wszedzie sa lepsze i gorsze w zaleznosci miedzy innymi od polozenia . Trafic--da sie jeszcze wytrzymac choc w godzinach szczytu szczegolnie w kieronkach polnoc-poludnie jest nieco "ciasno. W granicach administracyjnych miasta jest mnostwo terenow zielonych popularnych dla nieco "leniwych" weekendowych amatorow wypoczynku jak rowniez jest sporo parkow narodowych na obrzezu miasta. Generalnie jezeli wolisz odpoczywac w weekendy z dala od murow miejskich to w zasiegu 30 minut do 3 godzin jazdy samochodem masz mnostwo miejsc wartych odwiedzenia, nie wspominam tutaj juz naszych plaz i czystej , cieplej wodu Oceanu Indyjskiego. Miasto posiada tysiace kilometrow sciezek rowerowych. Dla milosnikow pieszych wedrowek w dziewiczym terenie wytyczony zostal trak dlugosci ponad bodajze 600 km do Albany. Gor z prawdziwego zdarzenia nie mamy, sa to raczej pagorki.
Jezeli lubisz odpoczywac w ciszy i spokoju to na pewno to znajdziesz tutaj ale rowniez jezeli do pelnego odpoczynku potrzebny jest mix z tlumem tego rownie tutaj nie brakuje.
W Perth zycie toczy sie spokojniej i podobnie jak w Adelajdzie nie ma tego wielkomiejskiego tempa i pospiechu co dla czesci ludzi jest istotna wada a dla innych zaleta:)
Domy w Perth smiem twierdzic sa lepsze gatunkowo niz we wschodnich stanach. Ponad 90% budynkow jest budowana z podwojnej cegly i przecietnie kazdy z nich ma ponad 200sqm powierzchni. Z racji klimatycznych nie potrzebujemy tutaj podwojnych okien choc z pewnoscia obnizylyby one koszty eksplatacyjne. Perth zabudowane jest w wiekszosci budownictwem jednorodzinnym,apartamentowcow jest niewiele.
Jezeli masz jakies pytania to pisz , chetnie odpowiem
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 10, 2009 10:34 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pt cze 19, 2009 5:09 am
Posty: 7
Lokalizacja: Sydney
czesc loserek,
Dzieki za ciekawy post, zachecasz mnie coraz bardziej ;) Wczorajszy powrot do domu byl w niesamowitym scisku, na peron pelen ludzi podjechal pociag w ktorym dwa ostatnie wagony mialy uszkodzone drzwi, mozna sobie wyobrazic co bylo dalej... Moim zdaniem miasto to juz przekroczylo juz mase krytyczna i peka w szwach.
To ciekawe co piszesz o pogodzie i podwojnych oknach, tutaj zdecydowanie by sie przydaly. Myslalem ze pogoda jest podobna w obu miastach.
Jak jest z campingami? Tutaj jest ich sporo i jest w czym wybierac, ale w wakacje lepiej sie nie pojawiac na wybrzezu i raczej wiac w busz ;). Ozzie rozbijaja ogromne namioty jeden kolo drugiego, stawiaja tez ogromne lodzie i 4x4 tak ze w miescie bywa luzniej. Nastepne pytanie: czy w miescie jest spooro terenowek za ktorymi jadac nic nie widac a ktore nie zjezdaja raczej z asfaltu? To takie male smaczki wyciagam ktore mnie troche irytuja, ale ogolnie nie jest tak zle :D - byle do wiosny. Aha: jeszcze pytanie o kulture: bywaja jakies fajne koncerty albo festiwale czy podobne wydarzenia? Tutaj na to nie ma co narzekac.
Pozdrawaim.
Marcin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 11, 2009 1:41 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Pociagami nie jezdze i z publicznego transportu nie korzystam wiec nie mam zielonego pojecia jak to tutaj funkcjonuje. Pewnie w calej AU "terenowe" jest sporo ale ja osobiscie nie mam z tym problemu.Odnosnie campingow hmm w samym miescie i na obrzezach jest ich troche ale to raczej dla przyjezdnych, reszta jest rozrzucona na calym wybrzezu WA, zawsze mozna znalezc wolne miejsce w miare zacisznym miejscu.Pewnie w porownaniu z plazami Sydnejskimi nasze Pertowskie beda nawet w najwiekszym swoim zageszczeniu wygladaly na puste, jezeli widok ludzi juz calkiem komus sie da w znaki, sa miejsca gdzie w zasiegu wzroku nie zobaczysz zywej duszy-co kto lubi.Odnosnie kultury to z pewnoscia nie bedziesz miec tego co jest w Sydney czy Melbourne ale tez nie jest to pustynia kulturalna. Nie ma tutaj tyle nocnych klubow, restauracji itp. ale tez jest mniej ludzi -rynek sam to sobie reguluje(popyt-podaz)
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sie 14, 2009 2:36 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pt cze 19, 2009 5:09 am
Posty: 7
Lokalizacja: Sydney
czesc,
ktore dzielnice mozesz polecic do zycia, czy sa takie o ktorych lepiej nie myslec i dlaczego?
pozdrawiam,
Marcin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 29, 2009 1:50 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Wt gru 02, 2008 10:35 pm
Posty: 8
Lokalizacja: racibórz
mkzo7 napisał(a):
czesc,
ktore dzielnice mozesz polecic do zycia, czy sa takie o ktorych lepiej nie myslec i dlaczego?
pozdrawiam,
Marcin


jesli w okolicach centrum, to na pewno nie northbridge hehe.
generalnie polcem mandurah - sam chcialbym tam mieszkac. taka mala wenecja :) jednoczesnie nad rzeka i oceanem ;) ceny pewnie sa konkretne ale miejsce jest wyjatkiowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 29, 2009 5:41 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Zapomniales dodac, ze to "jedyne" 72km od centrum ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 19, 2009 8:48 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Wt gru 02, 2008 10:35 pm
Posty: 8
Lokalizacja: racibórz
banjanti napisał(a):
Zapomniales dodac, ze to "jedyne" 72km od centrum ;-)


50 minut pociagiem ;) znosnie moim zdaniem :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 18, 2010 2:38 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So lut 06, 2010 10:26 pm
Posty: 34
Lokalizacja: Carnarvon (& Exmouth)
Szef wysyła mnie do Perth. Zalogowałem się na forum i czytałem... Miło, że chciało się Wam tyle pisać :) Dzięki Waszej twórczości na forum wyrabiam sobie pojęcie o Perth i Australii. Czytałem i kopiowalem Wasze wpisy. Wydaje mi się, że info nt. Perth zebrane w jednym miejscu może się jeszcze komuś przydać, dlatego wysyłam w kolejnym poście :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 18, 2010 2:40 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So lut 06, 2010 10:26 pm
Posty: 34
Lokalizacja: Carnarvon (& Exmouth)
Wszystkie 5 australijskich miast powyzej 1 mln mieszkancow byly w pierwszej dziesiatce najlepszych miast do zycia na calym swiecie

Perth:
- spokoj, brak tego pospiechu jaki jest we wiekszych miastach, zyczliwi, wyluzowani i usmiechnieci ludzie,
- pogoda: wlasciwie to nie potrzebuje parasola, wiekszosc dni w roku jest slonecznie. A te pare dni ktore sa naprawde gorace i wilgotne nie sa warte dla mnie wzmianki. Moj szwagier, urodzony w Melbourne i mieszkajac po pare lat w niemalze wszystkich wiekszych miastach Au uwaza pogode w Perth za najlepsza
- brak w tym miescie jakichs "gett kolorowych" choc ostatnia fala z Afryki nieco to zmienila czy tez "pedalskich" dzielnic (wiem wiem nie jestem zbyt tolerancyjny)- jakos parady gejowskie sie tutaj nie przyjely,
- w miare dobrze rozwiniety system drog choc komunikacja miejska jest podobno pod psem jezeli chodzi o polaczenia pomiedzy dzielnicami, sam z niej nie korzystam i nawet nie wiem jak sie kupuje bilety hahah ale tak ludzie mowia,
- wszystkie drogi bezplatne,
- masa terenow zielonych,
- kilometry czystych plaz
- jeszcze w miare bezpieczne miasto.
- Odleglosc od innych metropoli nie ma dla mnie znaczenia, w sumie tych kilka godzin lotu kiedy to turystycznie wybieram sie na wschod nie robi specjalnej roznicy choc nieraz jest uciazliwym czekanie na dostawe jakis czesci czy materialow ktore sa sprowadzane ze wschodnich stanow ale mozna z tym zyc
- domy budowane w Perth sa w lepszym standarcie, nawet te tanie, smiem twierdzic ze 99% obecnie budowanych domow jest z podwojnej cegly,
- lotnisko jest niezbyt duze ale jak na potrzeby jeszcze wystarczajace
- co do zwierzat, Quokki z Rottnes Island - chyba tylko tam wystepuja
- Nie chcialbym rozrozniac miasta jako gorsze i lepsze jako ze kazde z nich maja zalety i wady, kazde z nich jest inne i jesli ktokolwiek czuje sie w nich dobrze i jest zadowolony to super
Uwazam ze nasze metropolie sa atrakcyjnymi miastami i bez wstydu mozemy konkurowac ze swiatem oferujac cos czego inni nie maja

Prace bedzie latwiej dostac w Perth i klimat jest przyjemniejszy dla bialego czlowieka.
Jedyny problem z Perth to to ze jest "za daleko od Australii" roznica czasu sprawia ze czujesz sie jak w innym kraju. Brisbane jest zacofane i generalnie opoznione w rozwoju w porownaniu do Perth.

Istotnie jestesmy w Perth tak jakby outside australia i sa z tym zwiazane pewne niedogodnosci (wiekszosc zaopatrzenia technicznego pochodzi ze wschodnich stanow i niekiedy trzeba czekac na cos bo akurat zabraklo ale da sie z tym zyc- po jakims czasie niezdajesz sobie nawet z tego sprawy :)))
Nie ma tutaj (jeszcze) problemow rasowych, kulturowych i generalnie ludzie sa wyluzowani i zyja spokojnie.

Perth jest ciekawe i warto je odwiedzic ale jest to odludzie odizolowane od reszty Australii i swiata. Wszedzie daleko, polaczenia lotnicze drogie...
Perth to rowniez najdrozsze miasto w Australii. Ceny nieruchomosci w Perth granicza z absurdem. W Brisbane i Queensland wyglada to zdecydowanie lepiej jako ze rejon jest bardziej cywilizowany, trzykrotnie gesciej zaludniony i dynamicznie rozwijajacy sie.

W Zachodniej Australii podobaja mi sie nieskalane cywilizacja przestrzenie. I te odleglosci :) :) :)

Perth. Przede wszystkim spokój i cisza. Poza tym można tu znaleźć i kawałek dużego miasta, i trochę prowincji, a niemalże tuż za rogiem piękno natury.
Dość sporo podróżowałam, i mieszkałam w innych krajach, a jednak nigdzie nie czułam się tak spokojna, i tak "na miejscu" jak tutaj.
Oczywiście dużą rolę odgrywają też ludzie - bardzo ciepli i życzliwi, nie mający problemu z tym, że jestem emigrantką a mój angielski czasem jeszcze kuleje

Zycie w Sydney robi sie dosyc meczace: traffic, tlok, w wakacje wszystkie campingi zawalone ludzmi i dosyc brudno.

w Perth nie ma podzialu na arabskie, libanskie, pedalskie czy bog wie jakie jeszcze dzielnice, owszem tak jak wszedzie sa lepsze i gorsze w zaleznosci miedzy innymi od polozenia. Trafic - da sie jeszcze wytrzymac choc w godzinach szczytu szczegolnie w kierunkach polnoc-poludnie jest nieco ciasno. W granicach administracyjnych miasta jest mnostwo terenow zielonych popularnych dla nieco "leniwych" weekendowych amatorow wypoczynku jak rowniez jest sporo parkow narodowych na obrzezu miasta. Generalnie jezeli wolisz odpoczywac w weekendy z dala od murow miejskich to w zasiegu 30 minut do 3 godzin jazdy samochodem masz mnostwo miejsc wartych odwiedzenia, plaze i czysta, ciepla woda Oceanu Indyjskiego. sa miejsca gdzie w zasiegu wzroku nie zobaczysz na plazy zywej duszy

Perth posiada tysiace kilometrow sciezek rowerowych.

Gor z prawdziwego zdarzenia nie mamy, sa to raczej pagorki.

Jezeli lubisz odpoczywac w ciszy i spokoju to na pewno to znajdziesz tutaj ale rowniez jezeli do pelnego odpoczynku potrzebny jest mix z tlumem tego rownie tutaj nie brakuje.
W Perth zycie toczy sie spokojniej i podobnie jak w Adelajdzie nie ma tego wielkomiejskiego tempa i pospiechu co dla czesci ludzi jest istotna wada a dla innych zaleta :)
Domy w Perth smiem twierdzic sa lepsze gatunkowo niz we wschodnich stanach. Ponad 90% budynkow jest budowana z podwojnej cegly i przecietnie kazdy z nich ma ponad 200m2 powierzchni. Z racji klimatycznych nie potrzebujemy tutaj podwojnych okien choc z pewnoscia obnizylyby one koszty eksplatacyjne. Perth zabudowane jest w wiekszosci budownictwem jednorodzinnym; apartamentowcow jest niewiele.

Mandurah w Perth - mala wenecja. jednoczesnie nad rzeka i oceanem

polski sklep na Rossmoyne, Central Ave kolo polskiego sklepu miesnego

polski sklep jest tez w dzielnicy Mt lawley: shop 2 astor arcade 665 beaufort st tel: (08) 9370 30 60 wlasciciele to elzbieta i wieslaw opszalski (wlasnie przepisalam to wszytko z wizytowki)

polecam polska resauracje ktora sie nazywa Rembrant i jest tez na beaufort st 840 ale troche wyzej niz ten sklep w dzielnicy Inglewood. pracowalam tam i wiem ze jedzenie jest bardzo dobre i naprawde polskie. porcje takie wielkie ze Ozzy ciezko zjesc

sklepy z elektronika - Dick Smith albo Tandy Electronics.
Czasami można upolować coś fajnego na dealsdirect.com.au albo oo.com.au


Czerwona ziemia jest wszedzie w Australii. Wszedzie ja spotkasz w mniejszych czy wiekszych ilosciach. Nawet jesli w miescie kroluje taka soczysta zielen, tropikalna, zielona zielen gdy wyjedziesz 20-30 km za miasto zaczynaja sie pustkowia przeswitujace czerwona gleba. Chyba od tego nie uciekniesz, wiec lepiej przyjac ze jest ona wszedzie i wybierac miasto pod wzgledem innych kryteriow niz ilosc czerwonej gleby w okolicach

Huragany i cyklony wystepuja daleko, daleko na polnoc. To domena terenów tropikalnych. Najbardziej trzeba sie z nimi liczyc na polnoc od linii Broome - Townswille. Im dalej na poludnie od tej lini tym szansa na cyklon mniejsza. W SA i Victorii raczej czysto hipotetyczna.

srednie wieloletnie pogody na stronach BOM (biura meterologicznego). Pamietaj jednak, ze srednia to nie najczesciej wystepujaca temperatura. Dla przykladu Perth:
http://www.bom.gov.au/climate/averages/ ... _All.shtml


Duza zachorowalnosc na raka skory nie byla/nie jest w samym Perth tylko w jakies miescinie 500km na polnoc od Perth (co wcale nie jest duza odlegloscia jak na AU). Poza tym, to nie jest duza miejscowosc wiec stostunek liczby zachorowan do liczby mieszkancow jest taki a nie inny (matematyka).
Prawda jest ze w Perth slonce prazy niemilosiernie, dziura ozonowa jest jest wieksza niez w innych czesciach, a i klimat pochodzi pod pustynny (moge sie mylic, bliskosc oceanu swoje a opady swoje).

rak skory ("melanoma") w calej Australii jest bardzo powszechny co nie oznacza, ze sa to smiertelne wypadki - wrecz przeciwnie w wiekszosci przypadkow jest to pod kontrola i z pozytywnym efektem leczenia. Tylko poprzez zaniedbanie i pozne wykrycie jak i zlekcewazenie moze dojsc do sytuacji krytycznej.
Jakis czas temu wyczytalam w tutejszym (w QLD) znanym tygodniku, ze srednio w co czwartym domu w stanie QLD jest osoba chora z rakiem skory. Mam osobiscie mnostwo znajomych, ktorzy maja raka skory i daleko im aby umierac - a to dzieki wczesnemu wykryciu raka i stalej kontroli lekarskiej.
Podobnie jak uczy sie dziecko myc zeby (od najmlodszych miesiecy zycia) tak jest z edukacja na temat tu (w AU - w QLD) raka skory. Malutkie juz dzieci uczy sie uzywac "sunscreen" (specjalny krem p/szkodliwym promieniom slonecznym) i sa to tu kremy w tej chwili "40" jak tez ochrona dzieci specjalnymi "strojami" kapielowymi plus nakrycie glowy, ze specjalnych materialow wykonanych z protekcja zawierajaca "sunscreen". Dzieci/i mlodziez do konca klasy 12 tj. do konca szkoly sredniej sa zmuszone do noszenia odpowiednich dla danej szkoly mundurkow szkolnych (uszyte sa one z materialow, ktore rowniez zawieraja w sobie "sunscreen") plus kryte obuwie i obowiazkowo specjalne nakrycie glowy - w QLD sa to kapelusze z rondem, ktore chronia oczy, uszy, nos i kark.
Wiekszosc kosmetykow a moze i wszystkie - nie sprawdzalam osobiscie tych ktorych nie uzywam) jak pomadki, kremy, farby do wlosow itp. zawieraja w sobie "sunscreen".
Coroczny przeglad skory od stop po skore na glowie sa darmowe u lekarza specjalisty. Kremy tzw. "sunscreen" sa w wiekszosci szkol dostepne darmowo, aby co 4 godziny dzieci mogly korzystac z nich w szkolach a szczegolnie kiedy maja zajecia ze sportu na powietrzu. Zreszta, zwykle kazde dziecko ma taki specjalny krem w wyposazeniu, w plecaku juz z domu.

Osobiscie zauwazylam, ze to ludzie z Europy zupelnie lekcewaza i nie sa poinformowani jak bardzo szkodliwe sa w ostatnich latach promienie sloneczne i to na calym swiecie. Zupelny chyba brak edukacji na ten temat w wielu krajach, na co Australia wydaje straszne pieniadze z budzetu panstwa i dzieki temu wiemy jaka jest sytuacja.
Zauwazylam tez np. ze wielu rodakow z Polski ma niepokojace na skorze wypryski a na pytania o to, dziwia sie, ze ktos tym interesuje sie. Generalnie nie tylko Polacy, bo z Europy ludzie w wiekszosci przypadkow to lekcewaza.

Perth - no tak, miasto jest w sumie ladne i niczego sobie,
Plus Perth w stosunku do miast wschodniego wybrzeza jest taki, ze jest blizej do Europy - 3 odziny blizej, jesli chodzi o strefy czasowe no i chyba 4 godiny blizej jesli chodzi o podroz samolotem.
Z drugiej jednak strony jest to miasto uznane za najbardziej wyizolowane na swiecie. Nie ma wielkich miast w poblizu Perth w promieniu doslownie klku tysiecy kilometrow, najblizsze jest Adelaide.

Perth to globalna wioska, ok. 2500 km na zachod od Australii.

centrum Perth jest komicznie malutkie no i system komunikacji miejskiej pozostawia wiele do zyczenia

jest to miasto bardzo spokojne i puls zyciowy jest znacznie spowolniony (i dzieki Bogu za to)
tryb zycia, pogoda i infrastruktura miasta sprzyja jednak spotkaniom w licznych i ladnych a przedewszystkim czystych parkach, z centrum miasta wypad na plaze zajmuje ok 20 minut, zawsze znajdziecie cichy zakatek aby oddac sie slonecznej kapieli, jesli chcesz plaze bardziej zaludnione znajdziesz je na Cottesloe albo Scarborough
Brak wielkiego natezenia ruchu mozna zaliczyc do najwiekszych plusow tego miasta, po co tracic zycie w wielkomiejskim korku?
Komunikacja miejska kuleje to prawda, ale sa miejsca w ktorych mozesz wynajac samochod (nienajnowszy) za $100 na tydzien, jesli jednak chcesz dotrzesz zawsze tam gdzie chcesz nawet bez samochodu moze tylko zajmie ci to troche wiecej czasu
pogoda: letnie upaly rzeczywiscie troche doskwieraja ale wspaniale lagodzi je bryza tzw "Fremantle doctor "gorzej jesli wieje ze wschodu! ale od czego bliskosc oceanu?
dzieki wspanialej pogodzie, wspaniale wina i liczne winiarnie w Swan Valley gdzie mozna spedzic super dzien polegajacy na relaksie glownie
Male centrum, to glownie biurowce i hotele mozna jednak znalezc miejsca do chulanek i zabawy mam na mysli Northbridge nie jest to moze Rio ale zawsze cos
Jesli ktos szuka atrakcji w stylu Ibiza lub cos podobnego, Perth nie nadaje sie na taka wyprawe.

Perth jest czystym miastem. I spokojnym. I ma ladne zachody slonca bo jest na zachodzie Australii

Ze wszystkich atrakcji tego badz co badz odizolowanego miejsca najbardziej lubimy niedzielne wycieczki w pobliskie gorki, ktore troche przypominaja nam rodzinne beskidy. Natura zrobila na nas duze wrazenie (zupelnie inna roslinnosc; pelno "wrzaskliwego" ptactwa). W pierwszym poscie ktos stwierdzil ze w lecie mozna sie "ugotowac" w oceanie - osobiscie stwierdzam jest tam tak samo zimno jak w lecie w Baltyku (zwolennikami wody to jednak nie jestesmy). Nie przedluzajac, miasto jest ladne, spokojne (nawet senne), z malutkim centrum gdzie trudno sie zgubic, pelne zieleni i doskonale dla tych ktorych nie przerazaja odlegosci liczone w setkach kilometrow Very Happy Kto lubi nature nie bedzie sie tu nudzil, dla ceniacych nieco wiecej kultury, powinien raczej wybrac Wschod.

Rowery sa popularne w Perth, motocykle rowniez ze wzgledu na stosunkowo maly ruch uliczny w porownaniu do Sydney
Jest wiele sciezek rowerowych, przy kolejce oraz przy drogach - sa specjalnie oznakowane i nawet pisza ile kilometrow do danego miejsca.

Fiji ma obecnie (wrz 2008) dyktature wojskowa i zamachy stanu od czasu do czasu.

Kagaroo Island - nic specjalnego I BARDZO drogo - sam przejazd promem to chyba z 200 AUD jesli bierzsesz auto, jesli dobrze pamietam. Nic specjalnego.

Flinders Ranges - super. Polecam wszystkim.

Great Bareer Reef - fantastyczne miejsce ale drogie, jesli chce sie wyplynac i ponurkowac na rafie. Bylem na Polnoc az w Port Douglas - droga z Port Douglas do Cairns (Cook's Highway) to najpiekniejsza droga jaka w zyciu jechalem. (droga ta jest na liscie dziedzictwa swiatowego UNESCO)

Uluru - fajne, ale nie warto jechac az tak daleko zeby zobaczyc jeden kamien. (ok, duzy kamien). Czas ktory trzeba zuzyc zeby tam dojechac/ wrocic itd mozna zuzyc duzo lepiej (jak ktos chce zobaczyc outbac, to niech zobaczy Flinders Ranges, blisko Adelaide).

Kata Tjuta - nawet nie wiem co to jest:)

Snowy Mountains - jezdze tam na narty - fajna sprawa, blisko Canberry itd, ale 'najpiekniejsze miejsce w Australii' to to nie jest. Ale mozna super pojezdzic na nartach, trasy przygotowane lepiej niz w Polsce.

Blue Mountains - tak jak Snowy Mountains, tylko nie ma tras narciarskich. Przepiekny park narodowy, blisko Sydney itd.

Port Jackson - nic specjalnego

12 Apostles - fantastyczne miejsce. Polecam oczywiscie cala Great Ocean Road, mozna nawet zajechac do Ballarat, gdzie na Sovereignty Hill jest utrzymywane miasteczko, gdzie mozna zobaczyc jak ludzie zyli i pracowali 100 lat temu. Tzn. maja tam normalnych pracownikow, ktorzy mieszkaja i pracuja w tamtym miasteczku tak ja to bylo 100 lat temu.
Jak bylem na 12 apostolach, to zszedlem na dol, zobaczyc skaly z poziomu oceanu - o malo mnie nie zmylo do oceanu :) na szczescie skonczylo sie tylko przemoczonymi ubraniami :)
Great Ocean Road to FANTASTYCZNA trasa (i duzo dluzsza niz Cooks Highway, chociaz moze nie az tak spektakularna.)

Rain Forests - no to nie jedno miejsce, jest ich mnostwo. Jak ktos lubi przyrode, to lasy deszczowe sa po prostu fenomenalne. Prastare drzewa, ogromne paprocie, niespotykana fauna itd.
Sciezki sa zwykle dobrze utrzymane i swietnie oznakowane.
W Daintree National PArk (na polnoc od Port Douglas) mozna nawet polywac w rzece w tych starodawnych lasach.. ale uwaga na krokodyle ! :)

Nie wiem ktore miejsce w Australii lubie najbardziej, ale jesli chodzi o stan, to bez namyslu odpowiem: Queensland.

Polecam jeszcze rejon Byron Bay - Bellina (polnocne NSW), Barossa Valley kolo Adelaide (rejon winnic), Gold Coast/Sunshine Coast (polnoc i poludnie od Brisbane)

Juz wiem :) Moje ulubione miejsce to Fiordland National Park na poludniowej wyspie Nowej Zelandii :)

droga z Port Douglas do Cairns (Cook's Highway) to najpiekniejsza droga jaka w zyciu jechalem. (droga jest na liscie dziedzictwa swiatowego UNESCO) Przepiekna droga i przepiekne plaze wzdluz niej. Polecam punkt widokowy Rex Lookout i plaze Ellice Beach.

Fraser Island - cala wyspa to prawie Tropical Rain Forest z olbrzymia iloscia dzikich psow dingo, pajaczkow imponujacej wielkosci i rekinow (plywanie w oceanie dobre dla samobojcy) - bez elektrycznosci, komorki nie maja zasiegu, glowna droga to plaza, gdzie istnieja wspaniale znaki drogowe "ustap pierwszenstwa samolotowi", sladowych ilosci aflaltu tam nie znajdziesz. Przyznam sie ze przez dwa tygodnie czulam sie jak w raju.
Wyjazd w grudniu-kwietniu na Fraser Island to niefortunny wybor bo w dalszym ciagu bedzie mokro i duszno. Najlepsze warunki pogodowe sa na wiosne czyli sierpien-listopad, no i bedzie wtedy okazja podgladac wieloryby.

Tasmania ma piękne plaże. Puste, jak okiem sięnąć tylko ty, woda i złocisty piasek. Fenomenalnie muszle.... bomba sprawa polecam.

Great Ocean Road (12 Apostołów) - przyłącze się tylko. Wspaniała sprawa, bardzo ciężko się tylko tam jedzie...... bo co kilka kilometrów widzisz widok tak wspaniały, że musisz się zatrzymać i zrobić zdjęcie.

Kosciuszko Mt. - dla tych co lubią chodzić po górach wejście na najwyższy szczyt w AU to chyba nawet obowiązek. Póżniej powiesz zdobyłem najwyższą górę na kontynencie Wink. Oczywiście niestety podejście jest niemal spacerkiem, chyba że nie skorzysta się z wyciągu krzesełkowego. Wtedy już zaczyna się coś podobnego do sportu.


Na granicy miedzy Quensland i North Terytory jest znak "Welcome to queensland adjust your clock 1/2 hour forward" do czego ludzie z NT dodaja "änd your calendar 100 years back"
I to jest niestety prawda.
Robienie co kilka miesiecy certyfikatów, które nie są uznawane w innych stanach, świadczy o totalnych prymitywizmie australijskiej gospodarki.

(Perth) Dla milosnikow pieszych wedrowek w dziewiczym terenie wytyczony zostal Bibbulmun Track dlugosci ponad 1000 km do Albany.
http://en.wikipedia.org/wiki/Bibbulmun_Track

do Perth radze wziasc troche cieplych ciuchow bo tu strasznie wieje (w pazdzierniku). Melb/Adel ubrania zimowe trzeba posiadac. W zimie w Melb jeszcze do tego wieje "jak w kieleckim" albo i gorzej.


Grzechy Ozich jako kierowcow:
- nie uzywanie migaczy przy skrecie, zmianie pasa - kilka razy ledwie wyszedlem calo przez taka bezmyslnosc
- kierowcy nie hamuja silnikiem przy zjezdzaniu w dol, trzymaja caly czas noge na hamulcu, az sie klocki pala
- slalom, jazda na szybkiego przed skrzyzowaniem, zeby na czerwonym swietle hamowac z piskiem



Drogi internet był na lotniskach w Sydney, Alice Springs, Melbourn. Korzystałem z kafejek w miejscowościach turystycznych - nie było problemu, Sprawdzałem pocztę przez tel. kom. i tam gdzie miałem zasięg było to możliwe (nie było możliwe w środku Australii). Jednak dało się na stacjach bezynowych. Ale należy pamiętać że odstęp pomiędzy stacjami jest czasami 200 km a nawet więcej. W McDonalds był do dyspozycji darmowy WiFi. Na pewno nie jest to profesjonalny ale jest.



Znam niezle USA i Australie. Wybralem Australie i byla to dobra decyzja.
Cztery lata temu zadecydowaly:
- lepsze perspektywy uzyskania prawa pobytu
- lepszy klimat (QLD mniej gorace niz Kalifornia, lagodniejsze zimy)
- mniejszy "ped do forsy"
- mniej Polakow (z perspektywy czasu to teraz bardziej wada)
- bardziej socjalne panstwo
- lepszy stosunek do imigrantow
oraz troche osobista przyczyna: emigracja do Australii to znacznie bardziej oryginalny kierunek i w przeciwienstwie do USA nie mialem w AU rodziny ani zadnych znajomych co dawalo mozliwosc zrealizowania bardziej ambitnego przedsiewziecia.

Po ponad trzech latach spedzonych w Australii oraz trzech kilkumiesiecznych wizytach w USA w przeszlosci, porownanie wyglada nastepujaco:
- W USA lepiej sie zarabia
- W USA wszystko jest tansze
- W USA jest wieksza konkurencja, wszystko od sklepow po urzedy lepiej funkcjonuje i wszystkie dobra konsumenckie sa dostepne w wielkim wyborze.
- W USA sa znacznie lepsze i szybsze drogi, ale i tak ciagle siedzi sie w samochodzie.
- Z USA podroz do Europy to pryszcz, a z Australii to wielka, dluga i kosztowna wyprawa
- W USA wiecej sie dzieje, sport, kultura, imprezy
- USA jest w centrum uwagi swiata, Australia to zadupie
- W USA prawie nie ma kretynskiej biurokracji
- USA jest znacznie atrakcyjniejsze turystycznie, urozmaicone krajobrazowo i klimatycznie, zwlaszca na zachodnim wybrzezu.
- W USA jest znacznie lepsze szkolnictwo wyzsze, ale Australia ma chyba lepsze, bezpieczniejsze i tansze szkoly srednie
- W USA mozna lepiej pobrykac na nartach.
- W USA sa slynne miejsca, wybitne ikony architektury, najwieksze kaniony, wodospady itp, atrakcje historyczne, miejsca slynne dzieki filmom czy biografiom wybitnych osobowosci.
- W USA wszyscy maja sztuczny plastikowy usmiech, W AU ludzie usmiechaja sie czesto i naturalnie
- Ozi lepiej sie bawia, bardziej korzystaja z zycia, sa bardziej przyjacielscy i malo zestresowani.
- W Australii od lat utrwalily sie znakomite relacje pracownikow z pracodawcami. Wszyscy chwala sobie dobra atmosfere w pracy, brak pospiechu i stresu. Cena za to sa slabsze zarobki i marne funkcjonowanie firm i instytucji.
- W Australii w parkach narodowych, na plazach i generalnie miejscach publicznych jest prawie pusto, w USA wszedzie tlumy
- W Australii jest znacznie bezpieczniej. Spacer po nocy po centrum wielkiego miasta czy taniego przedmiescia jest calkiem ok. W USA, podobnie jak w PL to akcja dla ludzi o mocnych nerwach.
- W Australii poza kilkoma rejonami wielkich miast, nie ma korkow na drogach, W USA wszedzie masa samochodow
- Australia jest bardziej ekologiczna, ale tylko troche i obu krajom daleko do Europy w dbalosci o srodowisko
- W Australii znacznie bardziej szanuje sie prawa czlowieka i nie rozdaje sie obywatelom karabinow
- W Australii wiecej zycia toczy sie na ulicy i ogolnie na otwartym powietrzu. Centra amerykanskich miast (moze poza NYC) w nocy wymieraja.
- W Australii nie ma gett czy dzielnic narodowosciowych, nie ma rowniez ogromnej dysproporcji miedzy dzielnicami miast
- W Australii sa znacznie wieksze wplywy kultury europejskiej
- W Australii jest o niebo wiecej swietnie wygladajacych ludzi.
- W Australii bardziej dba sie o zdrowie i kondycje
- W Australii bardzo dobrze przyjmowani sa imigranci i latwiej sie zasymilowac. Dzieci imigrantow sa w 99% tacy jak ich rowiesnicy od pokolen w OZ. Niestety zanika rodzinny jezyk i korzenie, lepiej w tym wypada USA.
- W Australii jest przyjazniejszy Polakom system miar i jednostek, choc czesto irytuje powszechne mieszanie mil i km, kg i funtow, stop i metrow.
- W Australii socjalne panstwo troszczy sie o rodziny, emerytow czy roznych nieudacznikow. Mniej dzieki temu bandytow, szalencow z karabinami maszynowymi w tlumie, bezdomnych i mniej patologii spolecznych.
- Australijczycy sa uwielbiani prawie wszedzie na swiecie i mozna byc dumnym z paszportu, Amerykanow prawie wszedzie na swiecie sie nienawidzi...
- Oba kraje maja dojrzala demokracje i w miare stabilna scene polityczna
- Oba kraje maja podobny podzial: USA wschodnie z NYC i Chicago (chlodny klimat, wiecej imigrantow, latwiej z praca) to tak jak pld-wschodnie miasta Sydney i Melbourne. Tymczasem Kalifornia i poludnie sa takie jak QLD. Inne rejony obu krajow znacznie mniej zaludnione
- Oba kraje maja niestety upodobanie do dziwacznych sportow. Mam tak samo w d...e baseball i am. football jak krykiet (sic!) i footy.
- Oba kraje maja slabe piwo, ale Australia wypada jednak lepiej i ma tez niezle wina
- W obu krajach gawiedz uwielbia niestety spedzac czas w centrach handlowych i przed telewizorem z czipsami, frytami i hamburgerami
- W Australii (najwieksza zaleta), prawdziwi Ozi nie przywiazuja tak duzej uwagi do pieniedzy, maja czesto nedzne samochody, mniej wystawne domy, byle jakie ciuchy, za to mniej pracuje i wiecej czasu spedzaja z rodzina i znajomymi. Relacje miedzyludzkie sa lepsze. Mniej tu zawisci, rywalizacji i konfliktow
Generalnie jak ktos lubi forse i wydawanie polecam USA, jesli zas ceni sobie sielskie zycie polecam Australie. Ja tam zdecydowanie wole zeby moje dzieci wychowywaly sie tu i zostaly Ozi a nie Amyrykanami. Nie ma we mnie jednak antyamerykanizmu i chetnie pojade tam na wakacje w przyszlosci.

Mówią że każdy obraz ma swą rysę. Jest nią niewątpliwie trudny i niepewny start dla każdego kto postawi swe pierwsze kroki na australijskiej ziemi. Problemy ze znalezieniem pracy, referencje po to żeby wynająć lokum (na które jest kolejka), kwitnąca biurokracja, słabe serwisy, droga żywność, odzież, elektonika, słaby transport miejski, pożary buszu, brak wody, problemy narodowościowe (gdzieś czytałem, że jacyś narodowcy zabili ostatnio Hindusa i, że w ogóle nie jest dobrze być, na przykład; kolorowym studentem). To na pewno nie wszystko zło, o którym rozpisują się nasi rodacy znający Oz.

Styl zycia w Oz to jest to co podoba mi sie tu najbardziej. Kiedy tu przyjechalem to bylem w szoku, kiedy zobaczylem jak tu na przyklad wygladaja stosunki przelozony/podwladny. Totalny luz i zrozumienie co jednoczesnie wcale nie kloci z szacunkiem. Ludzie sie tu bardzo cenia czego z kolei wada jest brak rownowagi pomiedzy wysokoscia zarobku a nakladem pracy (tlumaczy to jakosc uslug w stosunku do ich ceny), bardzo czeste (...) i problemy z dyscyplina.


Australia- populacja ok 22 mln rozsiane na 7,617,930 km2
Polska - populacja ok 38 mln na 312,679 km2
Unia Europejska- populacja ok 491 mln na 4,324,782 km2
(dane z roku 2009)



Elektronika w Australii jest b.tania, trzeba wiedziec gdzie kupic i jak tanio kupic dobrej jakosci produkt.
To tylko jeden ze sklepow "Cleve Peeters", wybor pelny.
http://www.clivepeeters.com.au/modules/ ... list-pg=46

Znane ze sklepow z elektronika to np. "Wow" i wiele wiele innych.
Wybor w AU jest spory, znizki nie tylko, ze produkt znalazles na internecie ( z wydrukiem/lub konkretnymi danymi idzie sie do sklepu) ale dochodza znizki przy kupnie za gotowke ( o to nalezy upomniec sie).
Z ogloszen:

Panasonic
Viera 58" full HD plasma TV
RRP$7699
web price$3699

Panasonic
Viera 50" Full HD Plasma TV
RRP$2849
web special$1938


porównywarki cen w AU:

http://www.myshopping.com.au/
http://www.shopferret.com.au/
http://www.pricespy.com.au/
http://www.shopmania.com.au/
http://www.shop2shop.com.au/

co do elektroniki to najrozsadniejsza opcja wydaje mi sie zamawianie z US / HK / Chin. Ostatnio odkrylem ze produkty 900-1000$ (nie pamietam dokladniej wartosci) sa zwolnione z podatku i akcyzy....wiec wszelkiego rodzaju laptopy, aparaty itp mozna smialo lakac z ebaya...trzeba tylko dolozyc tydzien-dwa czekania i upewnic ze produkt ma international warranty.
Wczoraj kupilem nowego Sound Blastera do laptopa z US za 100 A$ razem z przesylka, tutaj nie widzialem go jeszcze nawet w sklepach, a starsza wersja chodzila po 150$+przesylka...wiec oplaca sie. Nawet jezeli produkt kosztuje wiecej niz 1000$ mozna sie zawsze dogadac ze sprzedawca, zeby zadeklarowal jego nizsza wartosc. Pomijajac duze i ciezkie rzeczy wydaje sie mi to na razie najrozsadniejsza opcja zakupow.

Zasięg (i australijskie białe plamy zasięgu) telefonów Telstry:
http://www.telstra.com.au/mobile/networ ... state.html

porównywarka czasu na świecie:
http://www.timeanddate.com/worldclock/personal.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 18, 2010 6:47 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Śr sie 27, 2008 6:56 pm
Posty: 69
Lokalizacja: Dublin/Poznan
Dzieki wodzirej!
Super podsumowanie! Brakowalo czegos takiego w jednym miejscu.
Jesli reszcie sie podoba to moze przypiac to w jakims bardziej widocznym miejscu?? Co o tym myslicie?
Nie kazdy musi sie zgadzac - w koncu kazdy ma prawo do wlasnych przemyslen, ale na pewno zostalo w tym poscie uchwyconych wiekszosc rzeczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL