Image Map
Teraz jest N maja 26, 2019 12:15 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 10:53 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pn lut 27, 2006 3:45 am
Posty: 21
Lokalizacja: Polska
Nie pisalismy o problemach gdyz oprocz poszukiwań pracy dla żony nie
mielismy takowych.Jak to juz pisałem w jednym z postów wyjechalismy
z Australii gdyz kraj ten dla nas był bardzo przecietny ,nie warty
zainteresowania żeby zostac.Słowem mówiąc czulismy sie jakbysmy
cofneli się cywilizacyjnie.To co w Europie załatwiam,zdobywam w np.
1 dzien ,w Australii zajmie mi to 10 dni,lub wiecej.Tak jak tobie sie Australia
podoba ,mi wręcz przeciwnie.Widziałem,jaki tu jest poziom zycia i
podziekowałem.Nie ma sensu uszczesliwiac sie na siłe.Zibi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 6:24 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Widze ze wywiazala sie konkretna dyskuja...prosze nie bijcie sie ;-) W wiekszosci jest tak, ze ludziom podobaja sie rozne miasta / kraje i bardzo dobrze, bo inaczej nie starczylo by dla wszystkich miejsca ;-)
Jak juz pisalem ja jestem raczej antytypem "city-life" - miasto to jest dla mnie centrum ekonomii i nie duzo wiecej, wolny czas wole wykorzystac na wyprawy w teren, to glowny powod dla ktorego podoba mi sie Australia, jakbym chcial kultury to bym raczej wybral np Barcelone, pojedyncze budynki sa w wiekszosci starsze niz Australia sama w sobie.
Ok, po koleji.

Krowa z karabinem napisał(a):
Zdecydowanie Perth

Brisbane jest brzydkie, aby dojechac gdzies nad wode musisz stac troche w korkach bo ich system drog jest beznadziejny.



Prace bedzie latwiej dosyac w Perth i klimat jest przyjemniejszy dla bialego czlowieka.

Jedyny problem z Perth to to ze jest "za daleko od Australii" roznica czasu sprawia ze czujesz sie jak w innym kraju. Brisbane jest zacofane i generalnie opoznione w rozwoju w porownaniu do Perth.


jo_anka napisał(a):
Brisbane polaczone jest z Gold Coast autostrada zwana "Pacific Motorway". Autostrada jest generalnie szescio- i cztero- pasmowa ( w kazda ze stron) oraz osmiopasmowa w punkcie najwiekszego przeciazenia.
Juz niedlugo rozpoczac sie maja prace dalszej rozbudowy/poszerzenia autostrady na tych odcinkach gdzie zauwaza sie wzmozony ruch, glownie w tygodniu w godzinach szczytowych. W weekendy nie ma problemow z przeciazeniem - kiedys tak, ale to bylo wiele lat do tylu.



Hehe to jak w koncu jest z tymi drogami? ;-)
Dzieki za obydwie opinie, google earth to znam juz chyba na pamiec, ale to dalej nie mowi wszystjkiego....co do Brisbane odnioslem wrazenie ze jest lekko zacofane, przynajmniej jezeli chodzi o domy, jakos biale panele i domki na palach do mnie nie przemawiaja...
W centrum nie wyglada to zbyt obiecujaco....okolice na pewno sa przepiekne, to mnie wlasnie tam ciagnie...ale jednak niestety przyanjmniej na poczatku wiekszosc czasu bede spedzal w miesice, dlatego chcialbym takie o odpowiednim standardzie i klimacie.
Tropiki nie przeszkadzaja mi bardziej niz zimno pod jakakolwiek postacia (ponizej 20 stopni to w moich kategoriach zimno), chociaz nie przepadam za zaduchem. Klimat srodziemnomorski jest dla mnie optymalny.

loserek napisał(a):
Banjanti- powyzej $400 na tydzien wynajmniesz juz super dom, oczywiscie tak jak mgosia napisal zalezy to od dzielnicy i standartu. Owszem zrozumialym jest ze sa potrzebne referencje- nie wyobrazam sobie zebym mogl wynajac dom komus pierwszemu lepszemu ktory zlozy aplikacje z tych powodow o ktorych wczesniej pisalem. Z racji moich znajomosci z agentami pomoglem w zeszlym roku znalezc domy dwom rodzinom ktore przyjechaly na studencka wize i pomimo ze w tym czasie bylo krotko z wolnymi domami na rynku nie mialem absolutnie zadnych z tym problemow i moze moglbym i Tobie pomoc.

Nie ukrywam, ze bylbym bardzo wdzieczny. Napisalem ci namiary na priva.
Dosc dlugo juz paletam sie po swiecie i referencje we wszystkich krajach anglo-saskich to byl zawsze pain in the ass, wiec jestem na to jak najbardziej gotowy. Mam cicha nadzieje ze agentom lekko zmiekla gula obecnie w czasach tzw "kryzysu". Pieniadze mam, wyciag z banku moge pokazac, czy dac jakies referencje ale z drugiej strony globu. Mam nadzieje ze wystarczy.


[qoute]W okolicach Vic Park znajdziesz sporo domow ale juz w Kings Park raczej nie no chyba ze zgodzisz sie na lepszy przeciag w Twoim portfelu:))))
Za $500 na tydzien mozesz znalezc domek z basenem w przyzwoitej dzielnicy, mozliwosci jest duzo.

[/quote]

Nie mam dokladnie okreslonej dzielnicy, ale chcialbym zeby byla ona relatywnie blisko centrum, a jednoczesnie nie miala tego klimatu zycia miedzy wiezowcami, czy jakis paskudnych blizniakach. Po prostu ladny domek z ogrodkiem, jakbym mial basen to bym sie nie obrazil ;-)
Tu uklon w strone Gerada odnosnie wad i zalet - mozesz mi cos polecic ;-)


Cytuj:
Trudno porownywac Perth i Brisbane jak i kazde inne duze miasto w AU. Kazde z nich jest inne. Jezeli chodzi o pogode to idealnie dla mnie by bylo mieszkac od maja do pazdziernika w Brisbane a pozostala czesc roku w Perth:)))))


Heh, to samo sobie pomyslalem patrzac na dane klimatyczne ;-)

Cytuj:
lubie ciepelko ale latem Brisbane jest nieco przykre z powodu wilgotnosci powietrza ale zima pogoda jest juz super. W Perth znowuz lato jest suche i cieple - jest wprawdzie pare dni kiedy temperaturka wskakuje ponad 40 ale generalnie sredni oscyluje w granicach 35.


A jak wyglada zima w Perth z praktycznego punktu widzenia, a nie z tabelek? Bylem w Sydney i akurat wyladowalem pod koniec lipca...po miesiacu spedzonym w tropikach myslalem ze sie przekrece ;-)


Cytuj:
Ja osobiscie mam opory wejsc do oceanu jezeli temperatura powietrza nie przekracza 30.


Mam tak samo ;-)
Cytuj:
W odleglosci godzinnej jazdy samochodem masz sporo przeroznych parkow narodowych, plaz, miejsc piknikowych czy to w bushu czy tez nad woda gdzie znajdziesz spokoj a i czesto znajdziesz sie sam bez towarzstwa innych ludzi jezeli na tym Tobie zalezy. Ja nie zdazylem jeszcze wsztskiego odwiedzic pomimo ze mieszkam tutaj 15 lat i kiedy tylko moge ruszam w teren. Sa to tereny na wypady weekendowe, jezeli ktos ma ochotena dluzsze wypady i lubi jezdzic to wybor jest rownie duzy.


Jest to jak najbardziej to czego szukam i ten sposob chce wykorzystywac swoj wolny czas, a nie w galeriach, na koncertach, czy restauracjach.
Szkoda tylko ze gor nie ma...


Cytuj:
Istotnie jestesmy tutaj tak jakby outside australia i sa z tym zwiazane pewne niedogodnosci ( wiekszosc zaopatrzenia technicznego pochodzi ze wschodnich stanow i niekiedy trzeba czekac na cos bo akurat zabraklo ale da sie z tym zyc- po jakims czasie niezdajesz sobie nawet z tego sprawy:)))


Sklepy zamykaja sie o 18-tej? ;-)


Pozdrawiam cieplutko[/quote]

Dzieki za wypowiedz ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 29, 2009 12:29 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn wrz 28, 2009 2:07 am
Posty: 8
Lokalizacja: New York
[quote="loserek"]mgosia, miales akurat pecha z agentami, byc moze trafiles na nienajciekawsza agencje. Nie rentuje wprawdzie domu juz ponad dziesiec lat ale mam sporo do czynienia z roznymi agencjami i to raczej one maja problemy z tenantami (nie placone czynsze lub placone z opuznieniem, dewastacje domow albo tez utrzymywanie ich w totalnym nieporzadku (brudzie) wzglednie tez zrywanie umowy i zostawianie za soba niezaplaconych rachonkow)- wtedy konczy sie to w sadzie. Jak agencja ma dobrego tenanta to dba o niego.
Banjanti- powyzej $400 na tydzien wynajmniesz juz super dom, oczywiscie tak jak mgosia napisal zalezy to od dzielnicy i standartu. Owszem zrozumialym jest ze sa potrzebne referencje- nie wyobrazam sobie zebym mogl wynajac dom komus pierwszemu lepszemu ktory zlozy aplikacje z tych powodow o ktorych wczesniej pisalem. Z racji moich znajomosci z agentami pomoglem w zeszlym roku znalezc domy dwom rodzinom ktore przyjechaly na studencka wize i pomimo ze w tym czasie bylo krotko z wolnymi domami na rynku nie mialem absolutnie zadnych z tym problemow i moze moglbym i Tobie pomoc.



Loserek, mam pytanie do tych referencji. My dopiero zaczynamy sie starac, ale badamy grunt itd. Skad mialyby byc te referencje? W tej chwili jestesmy w USA i wynajmujemy mieszkanie, czy on naszego landlord-a moglyby byc? Czy od dotychczasowego pracodawcy, czy nowego w AU? Dzieki za odpowiedz i pozdrawiam. I czy Wy mowicie o Perth w zachodniej czesci AU?
MiR


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz paź 01, 2009 6:04 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn maja 19, 2008 6:46 pm
Posty: 2
W Brisbane miszkalem 2 lat w Perth mieszkam od prawie roku. I powiem szczerze ze jak tylko skoncze studia to nie zostane tutaj ani dnia dluzej. Pogoda jest nie do zniesienia w Perth w porownaniu z Brisbane wieje tutaj caly czas i pada i pada. W Brisbane pelne buty i dlugie spodnie zakladalem wychodzac do lokalu a tutaj to nosze to praktycznie caly czas od konca lata plus oczywiscie kurtka no i na nastepna zime mam zamiar kupic sobie czapke bo wiatr bywa naprawde nie do zniesienia.Uwazam ze tutaj wszystko jest drozsze. jesli chodzi o prace to w Brisbane jest jej wiecej, choc ja mam zawsze troche szczescia i tutaj tez ja dostalem nie szukajac wlasciwie i bez pomocy innych ludzi. Perth za to jest bardziej przestrzenny no i ma plaze.
Ogolnie rzecz biorac Brisbane jest dla mnie duzo fajniejszym miejscem, ma swoj klimat, odnosnie pogody(zimy lagodniejsze), cen bardziej przystepne, stylu zycia wolniejszy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt paź 02, 2009 5:31 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:20 am
Posty: 99
Lokalizacja: Sunshine State
Brisbane ze swoim cieplym przez caly rok klimatem i dobra lokalizacja jest zdecydowania lepszym miejscem do zamieszkania. To chyba wlasnie polozenie Brisbane i atrakcyjnosc turystyczna Queensland bylyby dla mnie czynnikami decydujacymi w przypadku wyboru pomiedzy Perth a Brisbane.
Perth jest ciekawe i warto je odwiedzic ale jest to odludzie odizolowane od reszty Australii i swiata. Wszedzie daleko, polaczenia lotnicze drogie... krotko mowiac to kicha.
Perth to rowniez najdrozsze miasto w Australii. Ceny nieruchomosci w Perth granicza z absurdem. W Brisbane i Queensland wyglada to zdecydowanie lepiej jako ze rejon jest bardziej cywilizowany, trzykrotnie gesciej zaludniony i dynamicznie rozwijajacy sie.

Reasumujac oddaje cale 10 pkt na Brisbane ... no i w ogole to przeciez QUEENSLAND RULEZ!!! :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N paź 04, 2009 3:34 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Nie mam zamiaru najmniejszego przekonywac nikogo do Perth, opisuje tylko jak tutaj jest. Fakt ze innym moze sie bardziej podobac Brisbane, Sydney czy jakiekolwiek inne miasto na swiecie czy tez w AU to jest bardzo osobista sprawa. Faktycznie zimy w Perth sa zimniejsze ale znowu nie tak straszne jak to ktos tutaj opisywal:)))) Akurat na szczescie tegoroczna byla nieco mokra i przedluzyla sie o wrzesien ale czy zimna? W nocy w porywach temperatura potrafi spasc do 2 stopni a w ciagu dnia w granicach 15-18. Bez przesady. Jest faktem ze odleglosci od innych wiekszych miast jest spora ale..... jak czesto mieszkajac w Brisbane, odwiedzasz Sydney? nie majac tam zadnego interesu? A turystycznie? Co miesiac? Bzdury. Ostatecznie z Perth mam 4 godz. lotu do Brisbane, z 5 do Sydney, do Adeli mniej a koszty- juz od $100 mozesz trafic.

MiR, tak piszemy o Perth stolicy stanu WA a referencje z USA pewnie beda kompletnie nieprzydatne
Albin jak widac sa rozne preferencje, ktos potrzebuje przeciskac sie pomiedzy ludzmi chodzac po miescie, ja wole przestrzen i spokoj a tej tzw. cywilizacji jest niestety coraz wiecej.
Bylem ostatnio w Queensland i oczywiscie za kazdym razem jak tam jestem podoba mi sie ten stan ( latam tam ostatnio tylko zima jako ze lato dla mnie jest nie do zycia:)))), malownicze tereny, bujna roslinnosc-super:)))
W WA z kolei w dalszym ciagu podobaja mi sie nieskalane cywilizacja przestrzeniei te odleglosci:)))
Banjanti- istotnie shoping centre oprocz czwartkow zamykane sa o 18 choc prawdopodobnie wkrotce ma sie to zmienic co zreszta dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia, wszystko to tylko kwestia organizacji a znam lepsze rozrywki nic petanie sie po shopingach
Pozdrawiam:))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N paź 04, 2009 8:36 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
ALBIN napisał(a):
Perth to rowniez najdrozsze miasto w Australii. Ceny nieruchomosci w Perth granicza z absurdem.


To akurat jest bullshit i wiem to nie mieszkajac tam. Porownaj ceny Sydney i generalnie NSW do Perth i WA, moze jakies wioski w QLD beda tansze, bo rowniez nie miejsca posh typu Noosa, Airlie Beach itd.
Ja osobiscie zimy nie znosza pod kazda postacia i jakbym mial wybierac STAN do zycia pewnie postawilbym na polnocne NSW albo gdzies QLD jeszcze ponizej tych prawdziwych tropikow (tez nieznosne po pewnym czasie). Ale w chwili obecnej wybieram duze miasta, w ktorym bede spedzal niestety pewnie z 90% wolnego czasu....dlatego zalezy mi na dobrym standardzie i przestrzeni, a nie zcisnietym unicie z widokiem na inny bloczek czy szeregowcu ala Sydney style (oczywiscie pomijajac kilku-milionowe chatki w ES, ktore i tak nie sa do wynajecie w wiekszosci, a jak sa to ceny ktos chyba podaje dla zartu - nawet 4k$ pw :o ...)
Dziekuje wam kochani za opinie :) Niewatpliwie wyboru bede musial dokonac sam metodom prob i bledow...ale mam troche szerszy obraz dzieki tym wypowiedziom.
Przypominam: jade do Australii poniewaz nie chce tlumow, chce przestrzeni i parkow narodowych, nieskazonej przyrody i slonecznej, cieplej pogody przez wiekszosc roku. To sa moje priorytety, ja Opera House spolonie to nawet leski nie uronie ;-) Nie interesuje mnie cluby / puby / galerie - city live in general. Wole ze znajomymi skoczyc na jakas pusta plaze / las / gory. Mysle ze zarowno WA jak i QLD spelni te wymagania...co do miasta to najwyrazniej bede musial jakos odwiedzic obydwa...szkoda ze na poczatku mam zwiazane rece i musze sie decydowac w ciemno.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr gru 16, 2009 11:31 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:20 am
Posty: 99
Lokalizacja: Sunshine State
Banjanti,

To nie bullshit i... lets make it clear... guzik wiesz nie mieszkajac tu. Ceny w Perth sa wyzsze, to fakt, z ktorym nie ma sensu dyskutowac. Wiaze sie to ze specyfika WA tzn. 75% populacji mieszka w Perth co powoduje, ze popyt na nieruchomosci jest tam wyzszy co z kolei pociaga za soba wyzsze ceny. Dla porownania tylko 45% populacji QLD mieszka w Brisbane.

A jezeli chodzi o porownywanie cen to mozna zrobic to tutaj:

http://www.realestate.com.au/cgi-bin/rsearch?a=sp


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr gru 16, 2009 12:18 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
ALBIN nieco przesadziles:)))))dam Tobie podobna argumentacje:)))) co mozesz wiedziec o cenach w Perth nie mieszkajac tutaj:))))) Ja nie mowie ze domy sa tanie. Osobiscie obserwowalem jak w przeciagu ostatnich powiedzmy 8 czy 12 latach wzrost cen byl niesamowity. I na dobra sprawe za ten wzrost nalezaloby winic Chiny bo to ich apetyt na nasze surowce spowodowal spory naplyw ludzi zarowno z innych stanow jak i spoza Australi i jak zwykle za zwiekszonym popytem wzrastaja ceny. Powinienes rowniez wziasc pod uwage jakosc domow jakie sa i jakie sie buduje w Perth i porownaj z tymi jakie sa budowane w NSW, Vic czy tez Queensland. W Perth mozesz jeszcze kupic przyzwoity dom , w odleglosci ok 20 km od city juz za $350 k. Link ktory podales nie sluzy do porownywania cen pomiedzy miastami czy chodzby dzielnicami. Ciekawym jest czy kupilbys dom majac tylko jedno kryteriom- cene


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr gru 23, 2009 2:32 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Witam po dlugiej przerwie....pewne warunki sprawily, ze jednak pierwsze kroki postanowilismy w Brisbane. Wiec "let's make it clear" wypowiem sie z doswiadczenia, "tanich" cen absolutnie tutaj nie widze, unit w city w przyzwoitym standardzie (czyli np posiadajacy klimatyzacje, co nie jest standardem i przy tej pogodzie po prostu totalnie mnie szokuje) ksztaltuje sie w granicach 500-600pw za furnished 2bed, 400 za 1 bed unfurnished. Duzo od Sydney tansze nie sa, przynajmniej z cen ktore pamietam.
Jezeli chodzi o domki w odleglosci 15km+ owszem sa tansze od unitow, ale standard pozostaje dyskusyjny...przejechalem troche miasto na polnoc i poludnie i wiekszosc z nich to "traditional queenslander" domki z paneli....szczerze nie wyobrazam sobie mieszkania w czyms takim, temperatura nie ma nic do rzeczy, sciany maja jeszcze wiele innych ciekawych aspektow np ochorne przed dzwiekiem.
Pomijajac sam fakt, ze wyglada mi to na szope, a nie dom i za cholere bym sie nie wprowadzil do takiego miejsca.
Porownywanie jedynie cen jest faktycznie nie na miejscu.
Pogoda na razie rozklada, nie rozni sie niczym od sauny jaka mozna spotkac np w Singapurze, burze, deszcze, burze...lato jest jednym slowem paskudne, a miasto nie ma w sobie nic szczegolnego....jak na semi-tropikalny klimat jest tu zdecydowanie za malo zieleni (znowu idealnym przykladem jak mozna zagospodarowac taki klimat jest Singapur), Brisbane pragmatycznie po Australijsku jest zabetonowane, co w polaczeniu z temperaturami, ktore obecnie tu panuja, czyni je wybitnie nieprzyjemne. Po raz kolejny nie moge uwierzyc, ze ktos tu smie wynajmowac unity bez klimatyzacji i zadac za to 350-400pw za unfr 1bed.
Z tego co za to slyszalem jesien, zima i wiosna za to maja byc genialne, lato mozna chyba przetrwac tylko w klimatyzacji, albo wyrwac sie gdzies na wybrzeze...ktore tez mnie jakos do tej pory nie zachwyca, nie dotoralem do Noosy i mam nadzieje, ze tam bedzie juz lepiej, bo pobliskie Sunshine coast to po prostu male turystyczne miasteczka...Plaze Gold Coast to tez "nothing to die for". Gory odpuszczam do kwietnia, bo mysle ze bedzie tam wilgotno i deszczowo.
Jak znajde troche wolnego czasu, moze we wrzesniu wybieram sie do Perth i wtedy bede mial jakas skale porowawcza.
Na razie powiem tak: nie jest zle, ale tez szalu nie ma, choc malo co do tej pory widzialem. Na pewno wolalbym tez suchszy klimat do zycia, gdzie w koncu wyladuje - czas pokaze, na razie czas podreperowac finanse, bo kupno Holdena Frontiery za 8900 nas nieco zczyscilo (o tak, samochody sa tutaj zdecydowanie DROGIE!).
Pozdrowienia z duszcznego Brisbane ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 23, 2009 4:18 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lis 29, 2003 1:59 am
Posty: 392
Lokalizacja: Adelaide
Adelaide charakteryzuje sie klimatem suchym. Czynniki oficjalne okreslaja go jako "srodziemnomorski". Temperatury latem moga tu podejsc wysoko, ale wilgoci (czyli "mokrej szmaty w powietrzu") nie ma.

Mam doswiadczenia z innych rejonow i moge powiedziec, ze lepsze 36 stopni bez wilgoci, niz 29 stopni z wilgocia (typu Hong Kong lub Singapur).

Hmmm, a najlepiej jest w Adeli, gdy temperatura siega ok. 25 stopni (wilgotno jest bardzo rzadko). Jak w raju ;o)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz gru 24, 2009 12:48 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:20 am
Posty: 99
Lokalizacja: Sunshine State
Banjanti, wyglada na to, ze Queensland to nie miejsce dla Ciebie. Co do jakosci budownictwa to jest rzeczywiscie sporo domow typu "szopa". Nawet te nowe, murowane to ciagle "szopy" ale to bolaczka calej Australii. A kto Banjanti Ci kaze wybierac "chicken hut"? Dom mozna zbudowac samemu.

A klimat w Qld jest rzeczywiscie ciezki, bo polaczenie upalow i wysokiej wilgotnosci to przyjemnych nie zalezy. Jednak jezeli chcesz zaznac prawdziwych tropikow wybierz sie dalej na polnoc, na Whitsundays albo Cairns. To wizytowki stanu Queensland i warto te miejsca zobaczyc. Warto pamietac, ze gwaltowne ulewy i burze "out of the blue" zdarzaja sie tu bardzo czesto w okresie letnim i 4WD samochod jest zalecana opcja, zwlaszcza jezeli ktos jest nastawiony na zwiedzanie.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz gru 24, 2009 9:17 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Stan - absolutnie sie zgadzam, w zimnym Dublinie jak temperatura dobijala rekordowych 20 stopni, a wilgotnosc siegala 90% stawalo sie rowniez wybitnie nieprzyjemnie. 36 i sucho - no problem.
Coz nie moge oceniac klimatu po 2 tyg bycia tutaj, kazdy powtarza ze lato jest nieznosne przez styczen i luty, natomiast pozniej jest juz spoko, wiec zobaczymy jak to bedzie wygladac w dluzej perspektywie.
Albin - jasne ze postawilbym wlasny dom, w chwilii obecnej nie mam jednak takiej mozliwosci i chodzi mi o rent, tutaj jestem skazany na branie tego co wybudowali...dzis bylem w New Farm - praktycznie kazdy blok nie posiadal klimy...dalej nie moge w to uwierzyc.
"Prawdziwe tropiki" znam troche z podorozy przez ameryke poludniwa i centralna, moze dlatego juz mi z lekka to obrzydlo...a wybrac sie na pewno zamierzam na razie na wyspe Frasera, ale mysle ze okolo kwietnia, bo teraz moskity zezra mnie zywcem.
Whitsundays? Jak widze ceny tam to mysle, ze o wiele lepiej bym wyszedl na wycieczce do jakiegos kurortu w poludniowo-wschodnej Azji na wsypach Malezji, Indonezji, czy Filipin.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 25, 2009 4:05 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sie 05, 2006 10:20 am
Posty: 99
Lokalizacja: Sunshine State
banjanti napisał(a):
...dzis bylem w New Farm - praktycznie kazdy blok nie posiadal klimy...dalej nie moge w to uwierzyc.


Banjanti, zachowujesz sie jak Drama Queen, nie rozumiem co robisz w Qld jak Ci tu tak zle? Chyba rzeczywiscie najlepsze byloby Perth dla Ciebie... albo pustynia Simpsona, tam jest 36 i sucho :wink:

Wyjazd w kwietniu na Frazer Island to tez niefortunny wybor bo w dalszym ciagu bedzie mokro i duszno. Najlepsze warunki pogodowe sa na wiosne czyli sierpien-listopad, no i bedzie wtedy okazja podgladac wieloryby.

banjanti napisał(a):
Whitsundays? Jak widze ceny tam to mysle, ze o wiele lepiej bym wyszedl na wycieczce do jakiegos kurortu w poludniowo-wschodnej Azji na wsypach Malezji, Indonezji, czy Filipin.


Co chcesz przez to powiedziec? Ze nie warto bo drogo? A moze, ze sama Australia to drogie miejsce na urlop? To akurat prawda. A Whitsundays nie jest ani drazsze ani tansze niz jakiekolwiek inne miejsce w Australii. Nawiasem mowiac, warto zobaczyc oba miejsca, Whitsundays i azje poludniowo-wschodnia.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So gru 26, 2009 6:26 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
ALBIN napisał(a):
banjanti napisał(a):
...dzis bylem w New Farm - praktycznie kazdy blok nie posiadal klimy...dalej nie moge w to uwierzyc.


Banjanti, zachowujesz sie jak Drama Queen, nie rozumiem co robisz w Qld jak Ci tu tak zle? Chyba rzeczywiscie najlepsze byloby Perth dla Ciebie... albo pustynia Simpsona, tam jest 36 i sucho :wink:



Gdzie jak powiedzialem ze jest mi tu tak zle? Ja mam klime w unicie, po prostu nie moge uwierzyc, ze za pieniadze za jakie sie tutaj rzada funduje sie ludziom taka tandete. Pokoj z celing fanem mozna miec za pare dolcow w azji, czy ameryce poludniwej, mi sie wydawalo ze to "cywilizowany kraj". Wiec wilgoc jest dla mnie jak najbardziej do zniesienia (juz wspominalem ze mieszkalem troche w prawdziwych tropikach), ale potrzeba jest do tego odpowiednia infrastruktura, a klima byla standardem wszedzie nawet w Panamie....nie byla natomiast w Boliwii - wnioski wyciagnij sam.

Cytuj:

Wyjazd w kwietniu na Frazer Island to tez niefortunny wybor bo w dalszym ciagu bedzie mokro i duszno. Najlepsze warunki pogodowe sa na wiosne czyli sierpien-listopad, no i bedzie wtedy okazja podgladac wieloryby.



Dzieki za rade :wink:

banjanti napisał(a):
Whitsundays? Jak widze ceny tam to mysle, ze o wiele lepiej bym wyszedl na wycieczce do jakiegos kurortu w poludniowo-wschodnej Azji na wsypach Malezji, Indonezji, czy Filipin.


Co chcesz przez to powiedziec? Ze nie warto bo drogo? A moze, ze sama Australia to drogie miejsce na urlop? To akurat prawda. A Whitsundays nie jest ani drazsze ani tansze niz jakiekolwiek inne miejsce w Australii. Nawiasem mowiac, warto zobaczyc oba miejsca, Whitsundays i azje poludniowo-wschodnia.

Pozdrawiam[/quote]

Nie mowie, ze nie warto - mowie, ze zapewne taniej by wyszlo kupic return ticket gdzies do np Malezji i tam zostac 2 tyg. A w miejscach jak Celebes czy Palawan tez maja ponoc fantastyczna rafe...
Ja bylem na Tiomanie w Malezji to pokoj z widokiem na morze kozstowal cos kolo 40$ za dobe, w wysokim standardzie, butelke wina mozna bylo dostac w restauracji za 10-15$ (w sklepie za 5$) - to wyspa bezclowa, posilek tez nie kosztowal wiecej niz 10$ a skladal sie np z king prawns, wiec ostatecznie nie wydaje mi sie, aby typowe resort style wakacje byly sensowna opcja w tym kraju - raczej wlasny woz i camping po parkach narodowych, to jest cos wyjatkowego tutaj.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL