Image Map
Teraz jest Pt mar 22, 2019 3:22 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt lut 25, 2011 4:03 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt sty 09, 2009 4:50 am
Posty: 22
Lokalizacja: UK
Witam. Jak może nie którzy z was zauważyli szukam miasta dla siebie. Przyrodę uwielbiam, pająki, węże, rekiny itd, ale oglądać w telewizji :)
Czy możecie mi powiedzieć w jakich miastach na co trzeba uważać?
Może każde miasto w Australii ma coś z groźnych zwierzątek (czy to ląd czy ocean) które są dla tegoż miasta charakterystyczne?
Proszę o pomoc w tym temacie, gdyż bardzo mnie to interesuje. Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 25, 2011 11:32 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt lip 12, 2005 6:32 am
Posty: 565
Lokalizacja: Adelaide
Jadowite weze i pajaki oraz rekiny ludojady sa w kazdym na brzegu morza polozonym miescie w Australi.
W miastach nie polozonych nad morzem zwykle brak rekinow.

W tropikach nalezy dodac krokodyle.
W wiekszosci miast nad morzem polozonych nalezy dodac jeden lub kilkanascie rodzaji stworzen morskich do ktorych nie nalezy sie zblizac.

Jak z tym sobie radzic?

Nie nalezy panikowac.
Nie gmerac reka bez odopowiednich rekawic w dziurach i innych zakamarkach.
Naprawde warto dobrze sie zorientowac jakie pajaki i weze wystepuja w okolicy i nauczyc sie je rozpoznawac, to moze moze byc bardzo istotne.

Z rekinami radzic sobie latwo.

Te ponizej poltora metra nalezy dokladnie sprawic, odciac pletwy, glowe i ogon, wyfiletowac i zjadac ze smakiem. Te powyzej poltora metra wypuscic bo smakowo so kiepskie.

Nie nalezy reka bez odpowiednich rekawic gmerac w dziurach w skalach na brzegu morza

W tropikch nie nalezy sie zblizac do brzegow rzek na odludziu, plywanie w nocy w rzekach i jeziorach jest wskazane dla osob dbajacych o dobra diete i kondycje krokodyli.

Powyzej Rockhampton nie nalezy plywac blisko brzegu w sezonie na stingery.

W calej Australi nie nalezy plywac daleko od brzegu przez caly rok.
Once you fall in the drink you loose your position in food chain.



Caly wic polega na tym, ze powyzsze to w sumie pestka bo jesli mozna dac komus najlepsza porade by uniknac smiertelnych konsekwencji bliskich spotkan z lokalna fauna to ta rada bedzie brzmiec:
Nie jezdzic samochodem po nocy poza miastem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 26, 2011 1:31 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
Raikoh napisał(a):
Witam. Jak może nie którzy z was zauważyli szukam miasta dla siebie. Przyrodę uwielbiam, pająki, węże, rekiny itd, ale oglądać w telewizji :)
Czy możecie mi powiedzieć w jakich miastach na co trzeba uważać?
Może każde miasto w Australii ma coś z groźnych zwierzątek (czy to ląd czy ocean) które są dla tegoż miasta charakterystyczne?
Proszę o pomoc w tym temacie, gdyż bardzo mnie to interesuje. Pozdrawiam.

Strach ma wielkie oczy!
Jak bedziesz az tak strasznie bal sie wszystkiego, to zawsze wywolasz wilka z lasu -myszka bedzie w stanie wystraszyc Cie smiertelnie.

Poznalam raz wystraszonego przyroda australijska Polaka, ktory przyjechal do AU z wizyta. Co chwile mial powazne przygody a to wszystko przez ten jego nieuzasadniony strach. Bylam raz swiadkiem jak na widok mrowki (weszla mu na reke) podskoczyl, w tym samym czasie przelatujacy ptak tak go wystraszyl,ze wypadl przez barierke dzielaca od przepasci gorskiej i gdyby nie obok stojacy mezczyzna , ktory go chwycil w czas za reke, to spadlby 100m-200m w dol. To byl ulamek sekundy.
Jesli szykujesz sie tu przyjechac to poczytaj o przyrodzie tutejszej, wszystko mozna znalezc w internecie. I bez przesady, w koncu zyja tu juz ludzie, nie jedziesz do lasu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 1:38 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt sty 09, 2009 4:50 am
Posty: 22
Lokalizacja: UK
Ja się ich Brissie nie boję (no pająki włochate to tak), tylko interesuję mnie jak to wygląda w poszczególnych miastach. Przyrodę kocham, czytam na ten temat bardzo dużo i oglądam programy. Dodatkowej wiedzy od osób tam mieszkających nigdy za wiele, więc założyłem temat :)
Lubię czytać jak inni się wypowiadają na temat ten i miast Australii :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 3:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
Raikoh napisał(a):
Ja się ich Brissie nie boję (no pająki włochate to tak), tylko interesuję mnie jak to wygląda w poszczególnych miastach. Przyrodę kocham, czytam na ten temat bardzo dużo i oglądam programy. Dodatkowej wiedzy od osób tam mieszkających nigdy za wiele, więc założyłem temat :)
Lubię czytać jak inni się wypowiadają na temat ten i miast Australii :)


No dobrze to w takim ukladzie napisze o moich niektorych doswiadczeniach.
Raz wracajac noca ze spotkania z przyjaciolmi, wjechalam juz na moja dzielnice, bylo cicho i pusto dookola i widze jak w oddali wielki kot przekracza ulice, zwolnilam i mysle sobie czemu on tak wolno idzie (koty zwykle szybko uciekaja na widok samochodu) no tak, kiedy zblizylam sie, patrze a to koala, matka z malym na plecach maszeruje sobie ,zmieniala drzewo, beztrosko przez ulice. Nie byla przestraszona.
Drugi przypadek, w okolicach scinano drzewa (nielegalnie jak sie okazalo) i tego samego dnia koala z malym poszukala schroniska u znajomych na drzewie...palmowym. Nie miala gdzie podziac sie a mieszkala na jednym ze scietych drzew. Siedziala tam (schodzac czasami na werande) przez okolo 3 dni i zniknela, co bylo dobrym znakiem. Koala musi sama sobie znalezc nowe miejsce, nie mozna pomagac jej w tym.
Wniosek, koale zyja wsrod nas na dzielnicach, wszedzie gdzie rosna drzewa eukaliptusowe.

Pajaki aktywne sa zwykle noca, stad trzeba noca najlepiej przejrzec swoj budynek z zewnatrz, aby sprawdzic jakie pajaki mamy. Raz w roku powinno sie zamowic lub samemu (o ile wiemy jak) wypryskac budynek z zewnatrz i dookola budynku specjalnym srodkiem, jako protekcje ,szczegolnie jesli mamy dzieci, ktore wszedzie wejda. Pajak redback to jeden z grozniejszych i wystepuje powszechnie prawie wszedzie tu w Brisbane. Ten pajak nie atakuje a jedynie w obronie wlasnej moze ugryzc- trzeba w niego wejsc. Znajomy garazowal samochod na zewnatrz przed domem i raz redback siedzial przy pedale gazu. W trakcie jazdy ugryzl go w kostke. Bol mial tak okropny,ze od razu jedyna mysl jaka mial to do szpitala. Dostal zatrzyk i siedzial na obserwacji przez jakis czas. Mowil ,ze bol byl tak silny,ze prawie mdlal. Nie zagrazalo to jego zyciu, bo jego masa ciala byla zbyt duza ale w przypadku dziecka moze to byc przypadek fatalny. Redback latwo zauwazyc, bo sa one czarne(doslownie jak smola) i z czerwonym paskiem na tyle. Maly redback ma ten pasek bialy, dopiero pozniej zmienia sie kolor. Lubia siedziec w ogrodowych meblach, w dzieciecych zabawkach jesli leza na zewnatrz, na budynku , ulubione miejsce maja na koszach (tych miejskich trzymanych na zewnatrz) na smieci, przy raczce i wszedzie na zewnatrz w tych roznych wypustkach.
Sa pewnie ustalone zachowania, aby pajakow np nie wnosic do domu z praniem itp. (trzepac suche pranie, nie zostawiac na wieszaku na noc).

Sa tu przerozne papugi. Piekne sa ale przerazliwie krzykliwe i skoro swit tak wrzeszcza, ze nie sposob spac. Kakadu sa biale, rozowe i czarne (czarne niedawno dopiero zobaczylam, sa rzadkoscia) i inne mniejsze kolorowe- piekne. Setki tego mam dookola domu. Halasliwe sa i tylko z rana.

Kangury tez sa w miescie ale tylko na obrzezach miast. W dzielnicach, ktore maja farmy, z terenami mniej zamieszkalymi ,zadrzewionymi. Wiele razy wracajac juz po zmroku od znajomych z farmy musialam byc bardzo ostrozna mijajac stada wielkich kangurow lezacych na poboczach drog. One biegna do swiatla prosto pod kola, stad czesto jechalam na postojowych tylko, aby je "po cichu" ominac.
Znajomi maja farme ogrodzona chyba na ok. 2m wysoka siatka, aby dzika zwierzyna nie wchodzila a kangury maja z tego radoche . Widzialam jak skacza sobie przez te siatke, raz na jedna, strona raz na druga strone ogrodzenia. Na kangury trzeba uwazac, bo one atakuja bez powodu czesto, szczegolnie jak sa nauczone dokarmiania przez czlowieka ,stad warto nie podchodzic do nich.
W pobliskim morzu u nas raczej nie ma niebezpieczenstwa. Mozna smialo plywac a rekiny sa dokarmiane na wysokosci plaz ale w odpowiedniej odleglosci. Plaze sa obserwowane z samolotu, i z wiez przez ratownikow. Nie plywa sie tu po zmierzchu, bo wiadomo, ze rekiny moga podplynac.

Weze tez sa wszedzie, te grozne i niegrozne. Malego niebezpiecznego weza raz spotkalam w swoim ogrodzie. Tyle,ze te male sa tak samo niebezpieczne jak te duze- o tym trzeba pamietac. Weze tez przewaznie sa aktywne noca, po zmroku. Warto unikac wtedy, po zmroku, wychodzenia na swoje podworko np celem podlewania, bo nigdy nie wiadomo.
Widzialam raz program w TV gdzie naukowcy stwierdzili,ze w Australii sa najgrozniejsze zyjatka jakie mozna na ziemi spotkac ale, sa one albo za leniwe albo bardzo zrelaksowane,ze schodza ludziom z oczu. Nie rejestruje sie tu powaznych wypadkow pogryzien, ukaszen itp. Najgorzej z tym jest w USA, w Sri Lanka, Indie- tamte gady po prostu atakuja.

W domach w oknach i w drzwiach mamy specjalne siatki, aby nic nie przedostalo sie do domu. Ale jak wspomnialam wazne jest robic "pest control" systematycznie to pomaga a tez nie ma wtedy komarow i in.insektow np.wielkie fruwajace karaluchy, chyba najbardziej tego tylko boje sie i brzydze:-).
Tyle w malym skrocie. Generalnie nie ma czego bac sie, jest bezpiecznie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 6:04 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt sty 09, 2009 4:50 am
Posty: 22
Lokalizacja: UK
To fajnie :) Zobaczymy, może ktoś jeszcze podzieli się swoimi przygodami i wiedzą. Dzięki Brissie:) za Twój ciekawy tekst.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 28, 2011 9:39 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Dzien dobry Raikoh,
Australia jest w zasadzie dosc bezpieczna.
Brak dzikich drapieznych miesozercow jakich pelno w Afryce. Z paskudztwem jak weze czy pajaki mozna sobie jakos rade dac. Generalnie opisy Brissie i Szopa sa bardzo dobre.
Troche zalezec bedzie gdzie chcialbys sie osiedlic. Np. smiertelnie jadowity pajak zwany funnel web (Atrax robustus) zyje glownie w okolicach Sydney i wciaz klaimuje terytorium metropolii jako swoje nie chcac go oddac czlowiekowi. Ale juz znalesc funnel web w Melbourne to wyczyn. Sam pajak nie jest przesadnie duzy (w kategoriach Australijskich), samica na rui (wiekszosc duzych pajakow to samice), gdy dostanie sie do domu, lubi wlesc do kosza z brudna bielizna i niezle poharatac osobe ladujaca bielizne do pralki. Do bodajze 1981 na ukaszenie funnel web nie bylo antidotum a konanie, w zaleznosci od dawki, trwalo od dwoch do kilkunastu dni. Ponoc bylu tak bolesne, ze ludzi po prostu dobijano. Pajak zabieral okolo 50 ludzi rocznie. Dzisiaj wciaz zabija ale juz mniej skutecznie – tylko wtedy, gdy nie poda sie antidotum na szas albo gdy kilka/kilkanascie osobnikow uzre w krotkich odstepach czasu.
Redbacks sa w zasadzie wszedzie. Siedza w dziurach i nie zaatakowane sa grzeczne. Raz sprzatalem szope i jeden z nich uzarl mnie w noge. Bolu prawie nie bylo ale rana goila sie 2 lata(!).
Z ciekawostek dochodza jeszcze white tails – male ale popularne paskudztwa.

Osobiste doswiadczenia:
Jechalem raz na rowerze w Kensington (Melbourne, niedaleko City), ruch byl umiarkowany, nagle zobaczylem, ze samochody zatrzymuja sie wlasciwie bez powodu. Jako rowerzysta przejechalem miedzy nimi do linii zatrzymania i galy wyskoczyly mi z orbit. Jakies 20cm od przedniego kola roweru przedefilowal gigantyczny pajak. Niewatpliwie najwiesze bydle, jakie w zyciu widzialem. Byl wiekszy niz dlon. Przelazl przez trawnik, wlazl na chodnik po drugiej stronie ulicy i przedostal sie przez plot do ogrodu jednego z domow.
Raz lato w Melbourne bylo szczegolnie upalne. Przez prawie 2 tygodnie nie przychodzila cool change. W oknie lazienkowym nie bylo siatki. Wstalem ok. 2am i wszedlem do lazienki aby stanac niemal oko w oko z duzym, czarnym, wlochatym, oslizlym paskudztwem. Dalem sobie spokoj z umyciem rak po siusianiu. Wyparowalem z lazienki z predkoscia swiatla zamykajac szybko drzwi i dajac pajakowi nieograniczenie dlugi czas na opuszczenie pomieszczenia ta sama droga.
Huntsman, zwany ’giant crab spider’ jest bardzo liczny w mojej bylej dosc odleglej dzielnicy (Werribee). Siatki w oknach chronia przed nim skutecznie ale raz przez nierozwaznie otwarte drzwi do domu wlazlo pare sztuk. Ostatniego zlapalem po jakichs dwoch tygodniach. Dodac musze, ze pomimo nazwy same pajaki w wyzej wspomnianych okolicach nie sa przesadnie duze. Najwyzej jakies 6cm po rozlozeniu nog.
Weza wydzialem tylko raz w Wilsons Promontory czyli dosc daleko od Melbourne. A raczej widzialem tylko jego ogon jak uciekal.
Kolo Mount Zero gdy siedzialem w cieniu na kamieniu kontemplujac najgoretsza pore dnia, wylazla kolo mnie z krzakow prawie metrowej dlugosci jaszczurka. Dalem noge do goracego jak piec samochodu.
Jadac rankiem w kierunku Alice Springs widzialem sepy w akcji. Obrabialy zabite w nocy kangury. Jak to juz napisano, kangur leci do swiatla. Road train ma tych swiatel sporo. Gdy mu kangur stanie na drodze to na pewno road train sie nie zatrzyma lecz raczej zamieni kangura w blizej niezidentyfikowana miazge, ktora nastepnego dnia rano jest konsumowana.
Pomijajac wiec pajaki, jak widzisz, wiekszosc moich doswiadczen miala miejsce raczej z dala od ludzkich siedzib.

Pozdrowienia,
Archer


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 28, 2011 3:02 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt sty 09, 2009 4:50 am
Posty: 22
Lokalizacja: UK
Dziękuję za te wspaniałe i interesujące historie ze zwierzątkami w roli głównej :)
Bardzo lubię czytać o takich przygodach, więc mam nadzieję, że znają się inne osoby z podobnymi opowieściami :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 02, 2011 2:28 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt sty 09, 2004 12:41 am
Posty: 395
Lokalizacja: Canberra
ciekawa sprawa:
http://www.dailytelegraph.com.au/news/n ... 6014408863

troche statystyk z lat 80-tych
http://www.queensland100.com/snakesspiderssharks.htm
Nie znalazlem nowych statystyk, ale i nie szukalem zbyt dlugo

i nastepny ciekawy artykul:
http://www.yesaustralia.com/Curiosidades-animaising.htm
http://www.amazingaustralia.com.au/animalattacks.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 02, 2011 9:25 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt sty 09, 2009 4:50 am
Posty: 22
Lokalizacja: UK
Bardzo ciekawe artykuły, przeczytałem każdy.
Rozbawiło mnie to, że gdy człowiek stanie na kolcu 'kamiennej ryby' to w ambulansie robi za syrenę :)
Znam wszystkie te zwierzęta- lądowe jak i morskie. No prawie, bo o rybie skorpionie nie słyszałem, a po zetknięciu się z nią człowiek też robi za syrenę.
Nie widziałem za to nic o wężach morskich, a 2 gatunki pływają blisko Australii. Enhydrina schistosa na zachodzie Aussie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 02, 2011 12:37 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
archer.4 napisał(a):
stanac niemal oko w oko z duzym, czarnym, wlochatym, oslizlym paskudztwem. Dalem sobie spokoj z umyciem rak po siusianiu. Wyparowalem z lazienki z predkoscia swiatla zamykajac szybko drzwi i dajac pajakowi


Pajaki nie sa sliskie.

Nawet je lubie.
Wsiadlem kiedys do auta a tu na kierownicy siedzi sobie dosc spory huntsman. Nie chcial sobie pojsc. Otworzylem mu drzwi zeby sobie poszedl, a on przwganiasny gdzies pod deska sie schowal i tak chyba jezdzil ze mna jakis czas.
Jes tu jakis lekko klopotliwy pajak, ktory uwielbia robic pajeczyne na lusterkach od samochodu. Moge usuwac to codziennie a on i tak zrobi na w szybkim casie nowa, przy czym nigdy go nie widac.

Pajak funnel web, zyje tylko w polnocnym Sydney, boi sie swiatla slonecznego i wychodzi nocami wiec nie tak prosto sie z nim spotkac.

Weza to pojechalem obejrzec do zoo bo w naturze nie jest tak prosto. Zeby je znalezc to trzeba tak dalej od miast odjechac na jakies wiejskie tereny.

Bardziej dokuczliwe sa tu muchy, mrowki i karaluchy, takze sie Raiko nie przejmuj, wiekszoc tych opowiesci o wezach, pajakach w Oz to przesada, i trzeba sie postarac zeby miec bliskie spotkanie z nimi. Raz na jakis czas zdarzaja sie ugryzenia ale rzadkie. Porwania przez krokodyle sie zdarzaja ale w wyniku lekkomyslnosci, tam gdzie one sa sa tabliczki ostrzegajace a i tak jacys inteligentni inaczej wejda do wody i padna ofiara. Byla tu taka sprawa gdzies w polnocnym NT albo QLD ze paru niemieckich turystow zaczelo sobie robic zdjecia z tabliczka "Crocodile River" i znakiem ostrzegajacym, jacy to oni odwazni i wchodza do rzeki pod ten znak. Jeden okazal sie smaczny. Reszta zdazyla uciekla.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt mar 04, 2011 5:17 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
konrad242 napisał(a):

Pajak funnel web, zyje tylko w polnocnym Sydney, boi sie swiatla slonecznego i wychodzi nocami wiec nie tak prosto sie z nim spotkac.


Funnel-web jest najczesciej spotykany w Sydney i w okolicach do 160km. Co nie znaczy ,ze nigdzie wiecej nie spotka sie tego pajaka. Otoz, sa one z cala pewnoscia np na Fraser Island w Queensland. Beda tam napisy ostrzegajace, w ktorym miejscu . Wchodnia czesc wybrzezy Australii (QLD, NSW, VIC,SA) to praktycznie miejsca gdzie mozna spotkac tego pajaka. Jedyne stany to WA i NT gdzie nie ma tych pajakow.
Pajaki zwykle sa najbardziej aktywne noca, podobnie weze, stad nie jest latwo je zauwazyc ale nie ma watpliwosci, ze moga byc wszedzie i mozesz tego nie wiedziec. Trzeba uwazac ,aby nie wkladac reki w skrzynke pocztowa (te przed domem) o ile nie widzisz co jest w srodku, bo tam lubia schowac sie rozne zyjatka jak np weze.

Ja zapomnialam dodac jeszcze inne male juz zwierzatka , ktore osobiscie spotkalam, otoz skorpiony ,jaszczurki, lizardy (te wielkie tez) i stonogi. Sa tu w QLD rozne skorpiony ale ja spotkalam skorpiona brazowego (brown scorpion), ktory w miasteczku pod nazwa "1770"-na polnoc od Brisbane, pojawil sie nam wieczorem pod nogami., jak siedzielismy na powietrzu. Prawde mowiac wiedzialam o skorpionach pustynnych ale nie o tych -sa ciemne i nieco mniejsze i nie sa (niby) grozne, chyba ze ktos jest alergikiem (podobnie jak na osy). Ja go zlapalam (nie chcialam aby pojawil mi sie ponownie pod noga) i zabralam dla syna, do akwarium.
Jaszczurki sa tu wszelkiej wielkosci i zyja na podworku nawet - u mnie jest ich kilka rodzajow, nie sa one grozne, uciekaja na widok czlowieka, nawet pies juz ich nie gania. Raz tylko krotko po wprowadzeniu sie do tego domu zauwazylismy,ze mamy "blue tongue" lizardy. One moga zlapac za stope . Ale pies straszyl je codziennie i wyniosly sie po jakims czasie. Nie bylo latwo pozbyc sie - nie lubialam tego, bo przez nieuwage mozna bylo latwo w to wdepnac w ogrodzie a one bronia sie i strasza jezykiem. Mieszkam 15min samochodem od City takze nie sa to tereny jakies odlegle.
Stonogi to zwykle mozna spotkac na malo zaludnionym terenie, spotkalismy kilka razy na wypadach pod namioty czy jezioro w okolicach Brisbane. Wyjezdzajac w takie miejsca zabezpieczamy sie spryskujac sie silnym (slabe nie pomoga) srodkiem p/ukaszeniom, takie jak "Tropical Strength Sepellent" - Aerogard lub "Personal Insect Repellent" -Bushman. Stonoga raz spadla z drzewa prosto pod podkoszulek dziecku stad wazna jest taka protekcja.

Na moje podworko popoludniem przylatuja tez dwie sowy-"frogmouth" i ptaki (caly dzien)"kookoobara" , ktore wydaja odglos smiechu a niektorzy (krotko w AU) mysla, ze to malpy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: zwierzaki
PostNapisane: N mar 06, 2011 5:11 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt lis 05, 2004 4:52 pm
Posty: 37
Jest jeszcze takie zwierze, ktore nie jest grozne, ale moze sprawic wiele klopotu. To oczywiscie possum. Dla mieszkjacych tu to co powiem to banal, ale przyjezdnych warto ostrzec zanim dostana zawalu. Jak na ironie, o tym zwierzaku slyszy sie od samego poczatku po przyjezdzie w samych milych detalach. Wyglada tak:
http://en.wikipedia.org/wiki/Possum

Czesto slowa 'possum', uzywa sie cos tak jak polskiego 'kotku'. Dla mnie jednak uslyszenie, tak uslyszenie, nie zobaczenie, tego zwierzaka po raz pierwszy bylo prawdziwym przezyciem.
Wedlug mnie to zwierze wlasnie powinno sie nazywac diablem, a nie diabel tasmanski. Jesli uslyszysz diabla tasmanskiego, to przynajmniej wiesz, ze to zwierze. Natomiast, gdy uslyszalem possum po raz pierwszy, w srodku ciemnej nocy, to zdebialem. Glos ten wdarl sie do pokoju przez jakies wentylatory, przez moment pomyslalem, ze to chyba naprawde diabel nawiedzil moja sypialnie. I tak pomyslalem w pierwszej chwili, choc na codzien nie roztrzasam czy diably istnieja. Na napewno odglos possum nie skojarzyl mi sie ze zwierzeciem, byl taki gardlowy i puffajacy i roznosil sie tak po pokoju, ze trudno bylo mi to przypisac jakiejkolwiek istocie zamknietej w jakims fizycznym ciele.
To zwierze moze dac sie takze we znaki jeszcze inaczej. Jest tutaj duzo metalowych plotow i szop i possomy laza w nocy. Moj possum lubil sobie skakac z drzewa na metalowa szope, tak okolo czwartej nad ranem . Przy otwartym oknie, to bylo dla mniej jak cios nozem w rozespany mozg i przez jakis czas otrzymywalem takie wstrzasy mozgu na dzien dobry, gdy dzien sie jeszcze nei zaczal. Niby to mozna zalatwic przez lokalne wladze, ze sie go zlapie i wywiezie, ale moje lokalne urzedasy jakos braly strone possum.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: zwierzaki
PostNapisane: Pn mar 07, 2011 3:56 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
Franz napisał(a):
To zwierze moze dac sie takze we znaki jeszcze inaczej. Jest tutaj duzo metalowych plotow i szop i possomy laza w nocy. Moj possum lubil sobie skakac z drzewa na metalowa szope, tak okolo czwartej nad ranem . Przy otwartym oknie, to bylo dla mniej jak cios nozem w rozespany mozg i przez jakis czas otrzymywalem takie wstrzasy mozgu na dzien dobry, gdy dzien sie jeszcze nei zaczal. Niby to mozna zalatwic przez lokalne wladze, ze sie go zlapie i wywiezie, ale moje lokalne urzedasy jakos braly strone possum.


Tak, to prawda, possum moze wystraszyc, tez to przezylam na poczatku- a to takie milutkie zwierzatko przeciez. Odglosy syczenia, charczenia wydaja kiedy naznaczaja (niby) swoje terytorium ale tez jak je cos wystraszy ,jak nasz pies np.. Trzymaja sie z dala od naszej posesji z psem. Ale juz po drugiej stronie ogrodzenia, u sasiada, swobodnie sobie po drzewach skakaja.
Jest ich pelno na dzielnicy, widac je noca, chodza po liniach lub po drzewach.
Znajomym rodzina "possums" z mlodymi wprowadzila sie na poddasze domu. Przez te ich nocna aktywnosc, takie wlasnie nagle uderzenia w suficie-skoki, cala rodzina nie mogla spac, wygladali jak zombie. Znajomy postanowil wylapac je i wywiezc. Nie wiem jak to zrobil ale wylapal cala rodzinke i wywiozl na obrzeza miasta. Zanim jednak zreperowal te dziure- "wejscie" pod dach, co bylo kwestia jednego dnia, nowa rodzina mu sie tam zagniezdzila. Zastanawial sie dlugo,czy to mozliwe , czy napewno wywiozl te poprzednie possumy. Okazalo sie, ze na takie "pustostany" to niejeden possum czeka juz w poblizu. Lapal i wywozil je kilka razy a jak doszlo do tego,ze nowe wejscie sobie wyskrobaly w dachu, to wtedy juz wzial sie za nie ostro. Zamowil specjalna firme i oni juz zajeli sie sprawa. Zlapali je, wywiezli i problem skonczyl sie. Mysle ,ze chyba czyms spryskali poddasze i te "wejscia", aby nowe possums odgonic zapachem.

Slyszalam,ze kiedy w poblizu domu sa jaszczurki to niby weze trzymaja sie z dala od takiej posesji. Np jaszczurki gecko wydaja taki odglos klikania, (sa zaby co klikaja tez) i ze prawdopodobnie odgania to weze . Mam u siebie sporo gecko, ktore siedza na budynku i scigaja wszystkie fruwajace insekty; to bardzo pozyteczna jaszczurka.
Mysle,ze possumy tez odganiaja tym syczeniem wszystkie inne zwierzeta probujace wejsc na "ich" terytorium.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL