Image Map
Teraz jest N sie 25, 2019 6:48 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: So cze 05, 2004 8:43 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 1:07 pm
Posty: 135
Lokalizacja: Adelaide
Spedzilem ostatnio pare minut w dziale ogloszeni "Szukam pracy" i zastanawiam sie nad jednym: dlaczeego wszyscy co pisza jakies ogloszenie najczesciej szukaja pracy jako "cleaner" lub "dishwasher" albo "babysitter" itd. itp. Nie chce mi sie wierzyc ze tylko tego typu prace sa dostepne w AU i co najgorsze pisza to ludzie niby wysoko wyksztalceni
czy takie sa ambicje polakow ??? czy tez takie sa realia?. Mam od wielu lat rodzine w Au i zawsze rozmawiajac z nimi podkreslaja ze sa duze szanse na znalezienie pracy w zawodzie a jesli nie ,to napewno na znalezienie jakiejs niezlej pracy oczywiscie wszystko jest zwiazane z jezykiem lecz mysle ze jesli ktos juz tam sie wybiera, to jest w stanie przynajmniej w najmniejszym stopniu sie porozumiewac.
Prosilbym o odpowiedz ludzi ktorzy tam sa i ktorzy nigdy nie musieli sie potykac z takimi problemami.
Czy my tylko umiemy zmywac i sprzatac ??????? - z tego co ja wiem to nie.
Ciao ciao


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So cze 05, 2004 5:45 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lis 29, 2003 1:59 am
Posty: 392
Lokalizacja: Adelaide
Kazdy imigrant liczy na to, ze po przyjezdzie do Australii jego sytuacja sie polepszy. Czynnik materialny gra tu wazna role, ale nie jest jedynym, ktory ludzie biora pod uwage. Sa tacy, ktorzy przyjezdzaja tu np. ze wzgledu na pogode.

Swoj sukces w Australii kazdy odnosi do swojej sytuacji sprzed wyjazdu. Inaczej oceni to mloda osoba na poczatku kariery zawodowej, a inne beda punkty odniesienia czlowieka z 15-letnim doswiadczeniem pracowniczym. To samo w przypadku osoby mieszkajacej w wynajmowanym M-1, w porownaniu z kims, kto posiadal w Polsce wille z basenem.

Emigracja w sporym stopniu wyrownuje te nierownosci. W pewnym sensie kazdy startuje od zera. Mozna powiedziec, ze osoby z dorobkiem, zawodowym czy materialnym, ryzykuja wiecej, gdyz w 95% przypadkow uplynie pare lat, zanim ten status zdolaja tu odbudowac.

Realia panujace w kraju, z ktorego sie wyjezdza, sa inne niz te w Australii. Niewiele rzeczy mozna ocenic za pomoca porownania prostego. Jak tu mawiaja "porownuj jablka z jablkami", tymczasem imigrant czesto musi porownywac jablka z pomaranczami, albo nawet z camembertem.

Na przyklad zarobki. W porownaniu do sredniej krajowej, kilka lat temu w Polsce zarabialem dobrze, teraz w Australii zarabiam przecietnie, ale, w przeliczeniu na dolary amerykanskie, obecnie zarabiam wiecej.

Zarabiam wiecej, ale co mi z tego, jesli musze tez wiecej wydac, bo tyle kosztuje zycie. Stad wniosek, ze jednak porownanie do sredniej krajowej, jest bardziej miarodajne. Jesli tak, to obecnie powodzi mi sie gorzej, bo kiedys zarabialem dobrze, a teraz zarabiam przecietnie.

Imigranci z wiekszym doswiadczeniem zawodowym beda oczywiscie mieli okazje z niego skorzystac, ale moze uplynac pare lat, zanim przelozy sie to na sukces w sensie awansow i finansow. ...

... tak pisalem 2 lata temu - CIAG DALSZY zobacz http://www.zycie.australink.pl/texty/CZ ... powodzenia

Dzis moj glos w dyskusji zabrzmialby tak samo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N cze 06, 2004 12:24 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 1:07 pm
Posty: 135
Lokalizacja: Adelaide
Z tego co widze to mam pare lat wiecej doswiadczenia "emigracyjnego" niz niejedna osoba przebywajaca w Au mimo to ze mieszkam w europie.
Nigdy nie pracowalem w polsce i nie moge powiedziec ze wyjechalem dla pieniedzy a natomiast dla lepszego zycia, co oznacza dla mnie nie wieksze pieniadze ale mniejszy stres zwiazany z trybem zycia (beztroskie).
Interesuje sie emigracja do Au od ok 15 lat a to dlatego ze moim zdaniem tam mozna jeszcze latwiej sobie zyc. Nigdy nie przedkladalem pieniedzy ponad wszystko i moze dlatego ciezko jest mi zrozumiec dlaczego wiekszosc wyjezdzajac szuka "kasy" a nie latwiejszego zycia.
Oczywiscie ze bedac w obcym kraju na poczatku czlowiek sie podejmuje kazdej pracy. Ale dlaczego zawsze my polacy tych najgorszych.Czy ludzie po studiach w polsce nie maja szansy na znalezienie pracy na chociaz troche wyzszym poziomie?. Wiem ze brak doswiadczenia moze byc gownym problemem ale przeciez miec ambicje nie szkodzi.
Wiem jak jest w polsce i wcale sie nie dziwie tym co chca wyjechac chce tylko powiedziec zeby umiec sie samemu docenic.
Ciao ciao


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn cze 07, 2004 1:59 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 9:59 am
Posty: 241
Lokalizacja: Brisbane
Stan ma duzo racji. Wszystko tez zalezy od czlowieka i jego ambicji.
Musze tez dodac ze My Polacy mamy tez malo wiary w siebie.

Oczywiscie, ze trzeba zaczac wszystko od nowa niezaleznie od tego co sie osiagnelo w Polsce, ale trzeba probowac przynajmniej odzyskac swoj status sprzed migracji.
Isc sprzatac jest najlatwiej, ale jak to przedtem napisal chyba Spocit, mowimy juz o innej emigracji, a nie o ucieczce za chlebem.
Bo skoro Anglik, Niemiec, czy Francuz sie moze przeprowadzic najnormalniej w swiecie do innego kraju to czemu nie Polak.

Amaliku, mysle ze to tak jak w nasej prasie ludzie, ktorzy szukaja pracy to najczesciej Ci co sprzataja- swiadcza uslugi, bo potrzebuja klientow. Inni szukaja pracy przegladajac ogloszenia. nie jest wiec to wykladnia.
pozdrawiam z zimowej 22stopniowego QLD
Kasia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn cze 07, 2004 8:36 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pn gru 15, 2003 9:07 am
Posty: 23
Lokalizacja: Dungarvan
Sądzę, że chodzi przede wszystkim w brak wiary we własne umiejętności i zdolności. Oraz stosunek innych narodowości do Polaków.
Ogólnie przyjęło się na świecie, że Polak będzie pracował za kwotę dwa razy mniejszą, niż "tubylec", a pół raza mniejszą, niż obcokrajowiec z każdego innego kraju. Dlatego wystarczy być Polakiem, by nie być traktowanym poważnie. Bo wiadomo, że na to samo stanowisko znajdzie się całkiem sporo ludzi gotowych pracować za bardzo niskie pieniądze.
A Jeśli dodać do tego brak wiary we własne umiejętności - jest odpowiedź na pytanie Amalika.
Dodam, że nie chodzi mi o umiejętnośc zawodowe. Największym problemem jest obawa: "jak poradzę sobie z językiem obcym, czy zrozumiem polecenia szefa". Nikt chyba nie chce stać z miną kteryna przed szefem wydającym polecenia.
Szukanie pracy (na początku) na mało ambitnym stanowisku w obcym kraju jest swego rodzaju półśrodkiem - najpierw osłuchać się z językiem, sprawdzić siebie na tym polu, a potem można starać się o pracę w swoim zawodzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: praca
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 12:43 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
Witam,
Ja mam troche inne zdanie niz Mika. Podczas dwoch lat pobytu w Au nie zaobserwowalam jakiegos odmiennego stosunku innych narodowosci do mnie jako Polki. Wrecz przeciwnie- wiele firm, z ktorymi mialam spotkania w sprawie pierwszej pracy podkreslalo chec wniesienia do firmy "swiezej krwii", czyli doswiadczenia zawodowego zdobytego w Europie (i europejskiej etyki pracy, co sama podkreslam :-)) Przyznaje racje natomiast, ze niektorym nowym emigrantom brak wiary w budowe swojego sukcesu zawodowego i z niewiadomych przyczyn chca startowac z najnizszej z mozliwych pozycji. A zasada jest tu taka sama jak w wielu innych dziedzinach- im wyzej postawisz sobie poprzeczke, tym wyzej podskoczysz (moja pierwsza praca byla na dokladnie tym samym, wcale nie niskim szczeblu, jak w Polsce)
Co do ogloszen, podejrzewam, ze pochodza glownie od studentow, ktorzy maja po pierwsze pozwolenie tylko na 20 h tygodniowo, po drugie ich dyspozycyjnosc jest ograniczona zajeciami na uczelni a po trzecie nie zawsze ich angielski jest na poziomie pozwalajacym na zajecie pozycji dyrektorskiej :-). Poza tym nie zawsze maja dosw zawodowe przywiezione z Polski. W takim przypadku prace typu sprzatanie czy opieka nad dzieckim sa calkiem dobrym rozwiazaniem. Poza tym nie sa to prace "hanbiace"- mozna calkiem niezle i bezstresowo podreperowac swoj studencki budzet.
Ja ciagle podtrzymuje swoja teorie, ze z praca w Au nie ma problemow- szczegolnie porownujac ten rynek do Polski.
pozdrawiam, m


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 1:35 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 9:59 am
Posty: 241
Lokalizacja: Brisbane
Oj nie zgodze sie z Toba Miko.
w Australii polscy pracownicy maja dobra reputacje. To samo jest w UK.
W Austrii nasi rzemieslnicy sa poszukiwani, chociaz Austriacy boja sie nas bo pracujemy za mniejsze pieniadze i mozemy im zepsuc rynek.

Minely czasy kiedy jestesmy zle postrzegani. Sa teraz inne nacje ze zla opinia. W Austrii sa to ludzie pochodzenia Tureckiego, Tajlandki itp.
W UK sa to Hindusi, na ktorych utworzono specjalna komorke rzadowa ktora ich wylapuje...

Polskie kobiety tez slyna z tego, ze sa dobrymi gospodyniami.
Mysle ze te obawy to reszta kompleksow przejeta od ludzi ktorzy wyjechali za chlebem do USA i aby przezyc robia wszystko. W USA tez mozna zrobic kariere a nasze szkoly maja dobra reputacje. Tak pisze o naszym szkolnictwie NOOSR w broszurce "Country Education Profiles - POLAND" wydanej w 2002 roku.
pora wyleczyc nasz kompleksy. Jestesmy dobrze wyedukowani i nie mozemy sie bac ani postrzegac migracji jako ucieczki za kasa. Chcemy normalnie zyc wierzmy w siebie ze mamy do tego prawo

pozdrawiam
Kasia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 7:52 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 1:07 pm
Posty: 135
Lokalizacja: Adelaide
Jestem tego samego zdania co Kasia mimo to ze mialbym jeszcze duzo do zyczeniA co do naszego narodowego charakteru, ale widze ze mlodzi ludzie sa juz OK.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr cze 09, 2004 7:18 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pn gru 15, 2003 9:07 am
Posty: 23
Lokalizacja: Dungarvan
To moze sprostuje...
Jestem jeszcze w Polsce. Niedawno wpadl mi w rece artykuł z Gazety Wyborczej (to raczej dobra gazeta). Opisano w nim stosunek Amerykanow do Polakow. W niektórych miastach w USA panuje przekonanie, że warto zatruniac Polakow, poniewaz nawet nie trzeba im płacic - flaszka wystarczy. Znam kogos, kto ma wlasna firme w UK i na miesiac przed wejsciem Polski do Unii srwierdzil, ze cieszy sie ze zmian politycznych, poniewaz teraz bedzie mial tania sile robocza.
Takich przykładow moglabym podac więcej.

Ale naprawde pocieszajacy jest fakt, ze w Australii jest inaczej :D
Chociaz nie ukrywam, ze oboje z mezem (wyjezdzamy wkrotce - do Au przez Irlandie) jestesmy troche zaniepokojeni historyjkami, ktore slyszymy od osob powracających, badz mieszkajacych w USA i UK (z Australii nie znam nikogo).

Jezeli kogos urazilam swoja opinia - przepraszam. Nie bylo to moim zamierzeniem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr cze 09, 2004 9:30 am 
Przygladajac sie Waszej dyskusji przypomnial mi sie odcinek "Sopranos", w ktorym doszlo do awantury przy okazji Columbus Day. Wlosi oburzali sie na niepochlebne wyrazenia o Kolumbie przez Native Americans. Tony ucial dyskusje mowiac: "Czy dlatego doszedles do czegos bo jestes z Calabrii, bo jestes Wlochem? No, because you're f...ing smart". I mysle, ze filozofia Toniego Soprano oddaje wszystko (powstal nawet podrecznik zarzadzania zasobami ludzkimi wg Soprano).

Nie patrzmy na nasze pochodzenie. Trzeba uwierzyc w siebie i startowac jak najwyzej. Mieszkalem kilka lat w Stanach, za dwa miesiace wyladuje w Melbourne i nigdy nie przyszlo mi do glowy czuc sie gorszym. OK, na poczatku moze byc trudniej, ale to tylko powinno nas zmobilizowac. Go West Young Men!


Góra
  
 
 Tytuł: migracja
PostNapisane: Cz cze 10, 2004 12:19 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 9:59 am
Posty: 241
Lokalizacja: Brisbane
Witam Miko!
Mysle ze Wszyscy mamy po trochu racje.
Gazeta Wyborcza poruszyla temat migracji po tym jak fala Polakow rzucila sie do wyjazdu do UK i szybko stamtad wrocila. Niestety zawsze opisuje sie przypadki skrajne, te najlepsze lub te najgorsze.
I dobrze, bo 80% osob ktore wyjechalo nie znalo jezyka i to jest problem migracji. I dobrze ze sie o tym pisze, moze to powstrzyma czesc ludzi, ktorzy oprocz tego ze chca wyjechac nie wiedza nic poza tym.

Nie wiem czy widzialas przez chwile ktorys z programow Chicago na TVP lub na TVN. Ja obejrzalam kilka odcinkow i zobaczylam ludzi, ktorzy jada do USA bez znajomosci nawet podstaw jezyka angielskiego. Sama tez znam kilka takich przypadkow.
Apeluje wiec do Wszystkich, ktorzy przymierzaja sie do wyjazdu - odpowiedzcie sobie na pytanie - jaka jest Wasza znajomosc jezyka?
W Australii nie dacie sobie rady bez znajomosci angielskiego w stopniu KOMUNIKATYWNYM. Czasami warto wstrzymac plany o pol roku i isc na kurs jezykowy, bo od tego zalezy Wasza przyszlosc tutaj. I nie mowie tutaj o pracy, ale takze o codziennym zyciu: jak kupienie biletu, zakupy w sklepie itp. Oprocz tego, ze tutaj mowi sie wylacznie po angielsku, to jeszcze trzeba nauczyc sie wielu slow uzywanych w Australii a roznic jest sporo. Jesli wiec jestes Handlowcem, Informatykiem, badz pracownikiem biurowym MUSISZ miec w Swoim Resume ENGLISH - FLUENT.
pozdrawiam z zimowego QLD
Kasia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz cze 10, 2004 7:18 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 1:07 pm
Posty: 135
Lokalizacja: Adelaide
Musze dodac z moiej strony ze tak naprawde nie wazne skad jestesmy ale kim jestesmy i co potrafimy.Powiem wam ze zanam wlochow, amerkanow, albanczykami, itd. i nigdy sie nie spotkalem i ich strony ze zlym traktowaniem. Wszystko zalezy od czlowieka a to ze ktos moze byc zatrudniany dlatego ze pracuje za pare groszy to swiadczy tylko otym ze sie sam nie docenia no i oczywiscie otym ze jego pracodawca jest nieuczciwy.Najczesciej jednak jest tak ze jesli sie cos potrafi to u uczciwego pracodawcy zostanie sie docenionym predzej czy pozniej.
W momencie odejscia zostaje sie docenianym najbardziej ale to nie tylko do nas sie dotyczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: migracja
PostNapisane: Pt cze 11, 2004 6:08 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 1:07 pm
Posty: 135
Lokalizacja: Adelaide
Kasia napisał(a):
Witam Miko!
Mysle ze Wszyscy mamy po trochu racje.
Gazeta Wyborcza poruszyla temat migracji po tym jak fala Polakow rzucila sie do wyjazdu do UK i szybko stamtad wrocila. Niestety zawsze opisuje sie przypadki skrajne, te najlepsze lub te najgorsze.
Kasia


Znow zgadzam sie z Kasia :)
W zwiazku z tym ze ostatnio znow namyslilem sie na skladanie papierow do australii przerobilem ostatnio tzw. 4 poziom jezyka angielskiego (zaawansowany) w szkole gdzie nauczycielami sa tylko english mother tongue z australii i Usa i musze wam powiedziec ze jezyk to jest podstawa takze ja tez zalecalbym zaczynanie od jezyka.
Wiadomo emigracja z lat 80 tez nic nie umiala jak wyjezdzala ale udalo sie najbardziej tym ktorzy umieli lub szybko sie nauczyli,fakt ci co nic nie mowili do dzis nic nie umieja i moze dlatego ciagle narzekaja nawet po 20 latach.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL