Image Map
Teraz jest N sie 25, 2019 6:48 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz gru 09, 2004 2:33 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 4:00 pm
Posty: 745
Lokalizacja: Melbourne
Krowa z karabinem napisał(a):
Nikt nie zawraca sobie glowy takimi rzeczami jak edukacja , drogi , prawo i porzadek, szpitale i opieka medyczna, obronnosc , usuwanie smieci i inne rzeczy - przeciez praca w tych sektorach nie ma sensu bo trwonia one pieniadze zarobione przez nasze pracowite pszczolki z sektora prywatnego i wgryzaja sie w PKB.

Podroze ksztalca ... przyjedz i zobacz jak sie to robi w normalnym kraju.
Zycze Ci powodzenia w AUstralii


Kzk, zawsze zanim wyslesz posta to weź 3 głębokie oddechy, a potem jeszcze raz sie zastanów zanim coś napiszesz.
Sam wtrącasz polityczne wstawki to na nie odpowiadam. Tobie wolno a mi nie?

Spocit


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 10, 2004 12:42 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt sty 09, 2004 12:41 am
Posty: 395
Lokalizacja: Canberra
Cytuj:
Co do pracy w gov, to NIE TRZEBA miec obywatelstwa, na wiekszosci stanowiskach.

Trzeba. Oczywiscie, ze trzeba.
Wiem, bo tym sie zajmuje - audytami agencji rzadowych.
Obywatelstwo nie jest wymagane w Australian Public Service tylko i wylacznie jesli chcesz pojsc na kontrakt.
http://www.psgazetteonline.gov.au/ws/El ... ements.htm
Persons who are not Australian citizens will not generally be engaged as ongoing employee.

Jesli chcesz byc zatrudniona na czas nieograniczony, musisz sie starac o obywatelstwo.
Oczywiscie sa kruczki - tzn. np. szef agencji moze zniesc to wymaganie. To spotyka sie w sytuacjach gdy ktos kto ma umiejetnosci mocno tu poszukiwane (np. wdrazanie SAP) jest nieosiagalny z powodu braku obywatelstwa.
Jesli jest sie w Australii dostatecznie dlugo (chyba rok) i mozna udowodnic, ze to wlasnie z powodu tego wymagania (tzn. wymagania ze musisz tu byc 2 lata jako permanent resident) nie mozesz znalezc zadnej pracy, Immigration moze zniesc wymaganie co do dlugosci pobytu w Australii i wtedy nadac obywatelstwo, jesli dzieki temu zdobedziesz odpowiednia prace.

Cytuj:
Co wiecej, nalezy miec min. pozwolenie o prace

To jest chyba dosyc oczywiste, prawda? Bez pozwolenia na prace nikt nie moze cie legalnie zatrudnic w Australii.

Cytuj:
jesli masz vise temporary to wtedy po prostu nie dostaniesz stalego etatu tylko na czas posiadania wizy.

Czyli kontrakt. Tak - kontrakt mozna dostac nie posiadajac obywatelstwa (ale to na tylko niskich szczeblach - na wyzsze stanowiska potrzebne jest security clearance, ktorego bez obywatelstwa sie nie dostanie - tu znowu sa kruczki).

Cytuj:
do tego macie flexi time i tylko 36.5 godziny pracy w tygodniu nie mowiac o long service leave.

Na kontraktach to nie przysluguje. Placa Ci za godzine i nie dostajesz zadnego flexi, RDO, long service leave itp. Nie przysluguje Ci nic, dlatego na kontraktach dostaje sie troche wiecej pieniedzy.
Pracujac 36.5 godziny zaplaca ci na kontrakcie za 36.5 godziny - nie widze tu zadnego wielkiego bonusu.
(ja pracuje w prywatnej firmie 37.5 g tygodniowo, nie robiac zadnych nadgodzin - nie wiem czy ta 1 godzina ma takie wielkie znaczenie. Praktycznie to pracuje 35.5, bo jeszcze koncze Masters i w srode wychodze 2 godziny wczesniej.)


Cytuj:
Pragne dodac ze gov to equal employer. zaprasza sie na interview na podstawie selection criteria a nie panstw w CV.

Equal Opportunity Employer - EOE(wiem, czepiam sie znowu, ale equal employer nie ma zadnego sensu).
Ten komentarz brzmi troche rasistowsko.
Wiele firm prywatnych deklaruje sie takze jako EOE, a to czy ktos patrzy na pochodzenie zalezy od tego kto przeprowadza selekcje - oczywiscie glosno nikt ci nie powie dlaczego cie na prawde odrzucili.
Razem ze mna - polakiem w prywatnej firmie (19 osob w sumie) pracuje niemiec, grek, irlandka, wietnamczyk, chinczyk, filipinka, hiszpanka, serbka i 21 ksiaze Gany (serio!). Jak widac ponad polowa firmy to obcokrajowcy, niektorzy mowia ledwo lamana angielszczyzna.

W firmie w ktorej pracowalem poprzednio pracowalem z niemcem, kolesiem z zimbabwe, innym z poludniowej afryki, gosciem ze sri lanki, dwoma japonkami, chinczykiem, hindusem i chorwatem.

Szczerze mowiac spotkalem sie z bardzo pozytywnym nastawieniem do obcokrajowcow, gdyz fakt ze znaja czesto kilka jezykow obcych traktowany jest zwykle jako duzy plus.

Cytuj:
Przerzuccie oferty w seek. rzadko ktora firma oferuje na stanowisku office administration tyle pieniedzy. raczej jest to kwota 30-33k.

Nie chce sie co do tego spierac, nie przyjzalem sie dokladnie awards system w APS, ale ogolnie to spotkalem sie z prezekonaniem ze za ta sama prace lepiej placi sie w firmach prywatnych. Ogolnie w APS ciezko jest dostac prace powyzej 80 tys, a i to tylko na stanowiskach Executive Level 2. EL1 to zwykle kolo 70 tys. Oczywiscie jak ktos jest na SES (Senior Executive Services) to moze zarabiac ponad 100.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Podsumowanie :)
PostNapisane: Pt gru 10, 2004 9:26 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Joller ma racje , i dobrze to wszystko opisal

Mysle ze milo bylo podyskutowac , ale moim zdaniem najwazniejsze dla nowego imigranta jest przede wszystkim znalezc prace. Jakakolwiek, aby miec doswiadczenie. Dobrze jest jesli jest w zawodzie ale czasami trzeba startowac na Entry Level. Glupie moim zdaniem jest gadanie w stylu - w takiej a takiej pracy nie zrobisz kariery. Nikt bowiem nie kaze Ci pozozstac cale zycie na tym stanowisku , czy w tej samej pracy , wazne jest ze bedziesz zdobywal/a doswiadczenie i i byl/a w stanie zaplacic rachunki.

Czy bycie kasjerka w supermarkecie to kariera ? Po odrobinie poszukiwan znajdziecie ze wiekszosc executives w Coles czy Woolworths zaczynalo od takich pozycji - pieli sie na gore od srodka. Ile kasjerek zostanie Executive Directors ? Pewnie niewiele. Czy to oznacza ze powinismy z pogarda traktowac wszytskie kasjerki w sklepie bo pracuja za grosze niszczac sobie zdrowie i uwazac je za gorsze od nas bo nie maja sluzbowego samochodu i laptopa? Oczywiscie ze nie.

Problemem wsrod nowych imigrantow jest nakrecanie ambicji w stylu - nie startujcie ponizej swoich mozliwosci - (albo jak to zrecznie ktos ujal - myslenie ze sie umie wiecej niz sie umie). To moze dzialac jesli przenosisz sie tutaj do oddzialu firmy w ktorej pracowales w Polsce , ale we wszystkich innych wypadkach zaczynasz od nowa , z tej prostej przyczyny ze nie masz lokalnego doswiadczenia ( wiem ze sa wyjatki , ale mowie ogolnie)

Kazda prace jaka masz w Australii mozesz wpisac do CV , zauwazyelm ze niektorzy wstydza sie wpisac ze byli; kelnerka , pomocnikiem murarza itp zwlaszcza jesli staraja sie o pozycje ktore z pozoru wydaja sie odmienne.

Moim zdaniem nalezy wpisywac wszystko , i rozpisywac co sie z tego nauczyles. Bedzie to dobrze widziane, bo pokaze zasob doswiadczenia zyciowego i umiejetnosci ktore nie zawsze sie da opisac w zwiezlej formie.

Pracodawcy szukaja ludzi ktorzy sa mature i umieja pracowac z innymi. Australijczycy ktorzy wyjechali choc na chwile pracowac zagranice (niekoniecznie w swoich zawodach) latwiej dostaja prace tutaj.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: :-)
PostNapisane: Pt gru 10, 2004 10:30 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
Zazarta dyskusja sie rozpetala, brawo Krystian za temat.... Chociaz tak naprawde dyskusja daleko odeszla od pierwotnego tematu (sorry !!!)

Tak naprawde spieraja sie namietnie dwie grupu:

1) min Kasia i KzK pracujacy dla instytucji rzadowych
2) ja i pare innych- zatrudnieni w sektorze prywatnym

Zrozumiale ze kazdy broni swoje interesy jak tylko moze.

Na wytlumaczenie napisze na czym opieram swoje negatywne (a nawet bardzo) zdanie na temat sektora panstwowego w Australii:
- Centrelink- tam w 80% znajduja prace nieudacznicy, ktorym nigdzie indziej sie nie powiodlo. reszta to zapalency spoleczni chcacy naprawiac swiat (chwala im za to, ale nikna zawaleni biurokracja)
- zwiazana z Cenrelinkiem siec pseudo-agencji rekruracyjnych zwanych Job Network. Ludzie tam pracujacy w wiekszosci przypadkow nie maja pojecia o rynku pracy, wymaganiach zarowno pracodawcow jak i pracownikow. Poziom zenujacy, aczkolwiek ludzie bardzo mili, usmiechnieci itp
- Immigration Dep - przynajmniej w Melbourne i Perth dno kompletne. Obsluga klienta ogranicza sie do czytania informacji ze strony internetowej. Absolutny brak wiedzy wychodzacej poza waskie ramy minimum.
- Local Government (przynajmniej w Melbourne) - wiekszosc pozycji to tzw pozycje "secure"- cokolwiek bys robil lub nie robil, co najwyzej przesuna Cie do innego dzialu....... Nie ma to nic wspolnego z wydajnoscia pracy, zaangazowaniem itp. Jak juz sie tam zalapiesz, nie martwisz sie o jutro. Kokosow nie zarobisz, ale pensja plycnie zgodnie ze stara polska tradycja "czy sie stoi czy sie lezy....."

To moj punkt widzienia. Pracujac w sektorze prywatnym, czyli jak to KzK nazywa sektorze "shiny-arses" rowniez mozna miec satysfakcje z wykonywanej pracy, miec flexi time i dobre uklady z szefem, ktory nie koniecznie ma byc jak kowal z "Antka" (???). Jedno nie wyklucza drugiego.

Nie odradzam aplikowanie na pozycje w sektorze rzadowym- podkreslam tylko iz zmiana z sektora rzadowego do prywatnego jest duzo trudniejsza niz odwrotnie (bazujac na moich obserwacjach i podsluchowaniu komentarzy Ozzich o sektorze panstwowym).

Nie zgadzam sie tez z opinia KzK iz "moim zdaniem najwazniejsze dla nowego imigranta jest przede wszystkim znalezc prace. Jakakolwiek, aby miec doswiadczenie". Osoba, ktora np byla ksiegowym w PL, przyjechala tu na wizie skilled independent, miala taka prace w PL NIE MOZE ZACZYNAC JAKO KASJERKA. Jesli w PL byla kasjerka- ok, nie ma problemu. Inaczej konczy sie to duzym rozczarowaniem, zniecheceniem, depresja i , w wiekszosci przypadkow powrotem do Polski. I strata ok 20-30 tys zainwestowanych w przyjazd. Przeczytaj sobie historie Jacka w dziale "Zycie".

To nie jest nakrecanie ambicji- to jest zacheta do dobrego przygotowania sie do emigracji (oszczednosci, referencje, angielski, super CV itp itd). I walki o swoje prawa. Ja tez nie mialam lokalnego dosw, pierwsza prace dostalam po kilkunastu interview i wielu nieprzespanych nocach... Ale oplacalo sie, bo teraz mam prace ktora bardzo lubie i pensje powyzej "sredniej krajowej". Nie osiagnelabym tego zadowalajac sie "jakakolwiek praca". Fakt, ze przepuscilam swoje wszystkie oszczednosci nie pracujac przez pierwsze 4 miesiace, ale oplacalo sie z nadwiazka.
Wg mnie o wiele latwiej jest udowodnic nowemu pracodawcy scenariusz
1: przyjechales z Europy i masz takie i takie dosw zawodowe, wierzysz w to co potrafisz i pragniesz to udowodnic,
niz scenariusz
2: pracowalas co w swoim dobrym zawodzie w Europie (wariant skilled independent) i znasz kilka jezykow, ale ostatnie x miesiecy pracowalas przy kasie w Colsie i pragniesz teraz akurat wrocic do ksiegowosci/IT/etc.....

Oczywiscie wsrod studentow wyglada to zupelnie inaczej. Nie posiadajac dosw zawodowego zaczynaja na rozni ze swiezo upieczonymi emigrantami High Schools, pracujac np w przyslowiowym Colsie.

m

ps ambicje nie sa grzechem


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: A ja swoje :)
PostNapisane: So gru 11, 2004 1:20 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Napieta sytuacja sie wytworzyla :)

Dla wyjasnienia.

Kada praca jest dobra jesli Cie zadowala. Kompanie w sektorze prywatnym sa bardziej wydajne bo ich celem jest profit. Sektor panstwowy ma za cel dostarczanie uslug. To jak i na co sa wydawane duze pieniadze jest przewaznie decydowane przez ludzi usadowionych wyzej niz my zarowno w sektorze prywatnym jak i panstwowym gdzie strategie zmieniaja sie wraz ze zmiana rzadu

Twierdzenie ze wszyscy sa do niczego bo nie udalo Ci sie zalatwic czegos w Centerlinku jest moim zdaniem krzywdzace. Niestety nie moge sie wypowiadac na temat twoich doswiadczen bo nie mam do czynienia z Centerlinkiem. Sa instytucja pomocy spolecznej i w przeszlosci ludzie bezdpodstawnie wyciagali od nich zasilki, i stad podejrzewam kazdego petenta traktuja z podejrzliwoscia. Zawsze mozesz zlozyc complaint jesli wydaje Ci sie ze nie jestes traktowana tak jak powinnas.

Oczywiscie ze kraza anegdoty o tym jak sie latwo pracuje w budzetowce - rozpowszechniane przede wszystkim przez ludzi ktorzy nigdy tam nie pracowali ale wydaje im sie ze wiedza lepiej.

Luminarze ktorzy w supermarkecie lubia "have a go at the checkout chick" czy ponarzekac na pociagi w Melbourne z nadzieje na to ze pieniadze za bilet zostana im zwrocone. Sa rozgoryczeni bo przewaznie nie dostali czegos co chca - wiec caly swiat jest zly
Council nie pozwoli ci wybudowac 2giego pietra na domu - czywiscie ze ich nie lubisz. Centerlink nie da Ci zasilku, tez nie bedziesz ich lubic.
itp

"shiny arses" - to pracownicy biurowi bez wzgledu na to czy pracuja w sektorze prywatnym czy panstwowym.

Pracuje w sektorze panstwowym i odpowiada mi to w tej chwili - nie znaczy to ze chce spedzic tam cale zycie. Jak wielu w moim wieku oszczedzam pieniadze aby kupic dom i nie moge sobie pozwolic na tracenie czasu na szukanie "zielenszych lak" bez zarabiania pieniedzy.

Zarabiam stosunkowo dobrze i praca przynosi mi satysfakcje - dlaczego mialbym ja zmieniac - Czy kariere mozna robic tylko w Sales czy Marketingu ?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N gru 12, 2004 12:58 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt sty 09, 2004 12:41 am
Posty: 395
Lokalizacja: Canberra
Cytuj:
albo jak to zrecznie ktos ujal - myslenie ze sie umie wiecej niz sie umie

Copyright by Joller 2004 :)

wywiazala sie dyskusja "O Wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej Nocy" podczas gdy na poczatku "chodzilo o konia"

Uwazam, ze prawda jak zwykle jest po srodku. Praca w public service ma swoje plusy, i czesto mniej sie czlowiek narobi, ale fak faktem, ze jesli chce sie zrobic tam kariere, to trzeba troche popracowac. (Jak juz pisalem, na wyzszych szceblach nie lezy sie do gory brzuchem).
W sektorze prywatnym jest zwykle wiecej kasy, ale praca nie jest tak pewna i bezpieczna jak w public service.

W private sector praca jest tez zwykle bardziej stresujaca, trzeba czasem robic nadgodziny itd. W public service rzadko sie to zdarza, a jak juz to za nadgodziny zaplaca Ci podwojnie.

Ujal bym to tak:
Jesli zyjesz praca, lepiej sie zrealizujesz w private sector.
Jesli pracujesz zeby zyc (tzn. zeby zarobic pieniadze, i sfery zycia i pracy sa dla ciebie silnie odseparowane) , lepiej Ci bedzie w public service. (oczywiscie w public service tez mozna sie 'zrealizowac' jako pracownik)

Opinia Magdy a temat Centrelinku jest dosyc skraja, ale pewnie nie bez podstaw.

Nie zgadzam sie jednak z tym (a moznaby tak z postu Magdy wywnioskowac) ze public service to banda bezmozgich idiotow i malp w stanie smierci mozgowej.

Jesli chodzi o stanowiska wykonawcze, ludzi na 'wysokich stolkach', to w public service jest wielu fachowcow i ludzi ktorzy zdecydowanie wiedza, co robia.

Sam pracuje w sektorze prywatnym, ale czesto pracuje z agencjami rzadowymi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: :-)
PostNapisane: N gru 12, 2004 1:43 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
... amen...
milego weekendu zycze :-)
m


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt gru 14, 2004 12:15 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 9:59 am
Posty: 241
Lokalizacja: Brisbane
A ja na zakonczenie od siebie.

Joller i Kzk, jezeli przedstawiacie argumenty to sprawdzcie je dobrze. Zachowujecie sie jakbyscie pozjadali rozumy...

ani w lewo ani w prawo... gratuluje...


i pozdrawiam
Katarzyna


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr gru 15, 2004 12:39 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt sty 09, 2004 12:41 am
Posty: 395
Lokalizacja: Canberra
Kasia napisał(a):
A ja na zakonczenie od siebie.

Joller i Kzk, jezeli przedstawiacie argumenty to sprawdzcie je dobrze. Zachowujecie sie jakbyscie pozjadali rozumy...

ani w lewo ani w prawo... gratuluje...


i pozdrawiam
Katarzyna


Jak juz piszesz takie rzeczy, to moglabys wskazac gdzie konkretnie sie mylimy, i moze podac jakies zrodla ktore wskazuja ze jest inaczej.

Jesli chodzi Ci o problem z obywatelstwem i public service, to zdaje sie, ze podalem Ci linka z rzadowej strony ktory wyraznie popiera moje stanowisko. To samo jesli chodzi o kontrakty i co Ci na nich przysluguje.

Z tym textem ze ani w lewo ani w prawo to nie mam pojecia o co Ci chodzi.

Jesli zarzucasz komus ze nie sprawdzil swoich faktow, to moze czyms to uzasadnij, a nie wypisuj bezpodstawnych twierdzen, bez zadnego slowa uzasadnienia ani wskazania ktore to niby argumenty sa niesprawdzone


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N gru 19, 2004 4:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 9:59 am
Posty: 241
Lokalizacja: Brisbane
ustawa o public service z 1996roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn gru 20, 2004 2:18 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt sty 09, 2004 12:41 am
Posty: 395
Lokalizacja: Canberra
Cytuj:
ustawa o public service z 1996roku.


Mozesz napisac ktore konkretnie podane przeze mnie informacje/ zrodla sa bledne i napisac jak to na prawde jest?

Pisalas, ze podane argumenty sa niesprawdzone - napisz wiec ktore, i jak to na prawde jest.

I moze w koncu napisz o co Ci chodzi z tym ani w lewo ani w prawo.
Jesli o to, ze nie ustawiam sie ani po stronie public service ani prywatnych firm, to tak, uwazam ze prawda lezy 'po srodku', i nie widze co w tym jest zlego.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL