Image Map
Teraz jest N sie 25, 2019 6:48 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: N sty 02, 2005 6:34 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N sty 02, 2005 5:10 pm
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa ...jeszcze
Witam,

Krystian.
W watku "DESIGN w Australii" napisales, ze zajmujesz sie wizualizacja architektoniczna.
W Polsce mam swoja firme (jednoosobwa :wink: ), specjalizuje sie wlasnie w tej dziedzinie garafiki. Ogolnie jest to moja pasja.

Planuje wyjazd do Australii i chcialbym dowiedziec sie czegos wiecej na temat mozliwosci pracy w tej dziedzinie.

Jesli byl bys chetny by udzielic mi informacji sprecyzuje swoje pytania.

Pozdrawiam
Denyce


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 10:52 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N paź 24, 2004 3:45 am
Posty: 279
Edit: Usuniete przez autora. Wszelkie uwagi kierowac do trolla "Krowa z karabinem" lub Administracji.


Ostatnio edytowano Śr kwi 19, 2006 11:56 am przez Krystian Polak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 12:21 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N sty 02, 2005 5:10 pm
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa ...jeszcze
Krystian Polak napisał(a):

1. Zatrudnic sie w firmie zajmujacej sie wizualizacja. W Sydney takie firm mozna by policzyc na palcach jednej reki. Najwieksza jest C3D, okolo 20-30 osob. Ale praca tam jest ciezka. Mozna zarobic (dla srednio zaawansowanego goscia okolo 60-70 tys), ale pracuje sie od rana do nocy, czesto 7 dni w tygodniu. Wiec de facto zarabiasz bardzo przecietnie.

K.Polak


Na poczatek lepszy rydz niz nic. Po aklimatyzacji i poznaniu rynku mozna przejsc na wlasna reke - jak zreszta sam planujesz.

Czy mozesz powiedziec jakie sa przecietnie ceny za zlecenia dla freelancerow ?

(Wiem, wiem. To zalezy od zlecenia, ale moze wyksztusisz jakies widelki :wink: )


Krystian Polak napisał(a):

Wiem rowniez, ze sporo architektow zaczyna robic wizualizacje na wlasna reke (z bardzo roznym skutkiem ;-) po to wlasnie, zeby ciac koszty. Czasami przybiera to forme farsy.Wyobraz sobie, ze zdarzaja sie ludzie, ktorzy za wszelka cene chca zaoszcedzic kilkaset dolarow przy projekcie rzedu miliona i wiecej. Popelniaja blad, ale to juz sprawa na zupelnie iny watek.

K.Polak



No wlasnie to mialo byc moje podstawowe pytanie. Jak architekci podchodza w AU do wizualizacji. W Polsce czesto jest to zlo konieczne.
A ze ktos jest dobry to czesto tylko klatwa bo wielu architektow woli 2x tansze (nie wazne ze 10x gorsze). Mialem cicha nadzieje ze w "cywilizowanym" kraju jest lepiej pod tym wzgledem.


Krystian Polak napisał(a):

3. Pracowac, jako freelancer. Hmm.....szukuje sie do tego, zeby zaczac pracowac wlasnie na takich zasadach, wiec chwilowo nie moge Ci dac konkretnych rad. Mysle, ze wazne jest tutaj posiadanie australisiego doswiadczenia i przedewszytskim dobrego portfolio.

K.Polak


Szczerze zycze powodzenia. W Polsce ze zleceniami jest srednio. Jak cos wpadnie, mozna wyzyc, ale zeby cos wpadlo trzeba miec sporo farta.

A jak w AU wyglada kwestia jakosci. Czy ceni sie umiejetnosci (pomijam szczegolne przypadki j.w.) czy tez robi sie byle co byle taniej.

Czy gdy szukasz pracy lub zlecen patrza na twoje portfolio czy "papierki" ?

Gdybys byl tak mily i rzucil okiem na moja strone. Czy taka jakosc jest wystraczajaca na Australijski rynek. Czy z takimi umiejetnosciami mam tam czego szukac. Opinia bedzie bardzo cenna.




Krystian Polak napisał(a):

Mysle, ze tak jak pisze, rynek jest dosyc zamkniety. Ale wierz mi, w zasadzie jest tak wszedzie. Rozmawiam z gosciami z UK i oni mowia to samo. Co nie znaczy, ze pracy nie ma. Jest, tylko trzeba wiedziec gdzie uderzyc.

K.Polak


Zgadzam sie. Oczywiscie jest to tez kwestia ile defakto zlecen jest na rynku.
Generalnie w wizualizacji specjalizuje sie stosunkowo niewiele osob.
Ci ktorzy robia to naprawde dobrze sa nieliczni, wiec wnikniecie w taki rynek nie zawsze jest latwe i szybkie.


Krystian Polak napisał(a):

Tak to mniej wiecej wyglada w Sydney, jak jest w innych miastach nie wiem. Widzialem, ze Melbourne czasami pojawaija sie ogloszenia. Hmm...stawki nie sa za wysokie, rzedu 40, gora 50 tysiecy. Sprawa dyskusyjna ;-)

K.Polak


Mnie wlasnie bardziej interesuje Melbourne poniewaz tam mam rodzine.

Co prawda nie znam jeszcze kosztow zycia w AU ale wydaje mi sie ze 40-50 k AUD to juz jest cos. (domyslam sie, ze sa to zarobki roczne)

Wielkie dzieki za pomoc.

moja strona: www.martin-day.com

mozesz piszac tez na maila.
Najlepiej tego ze strony.

Pozdrawiam,


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: ciekawska
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 3:37 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): So wrz 04, 2004 12:28 am
Posty: 60
Lokalizacja: Warszawa
cześć

Mam nadzieje ze zechcecie kontynuowac ten watek na forum. Dla mnie osobiscie jest on bardzo ciekawy chociaz dotyczy peryferiow moich zainteresowan; z pewnoscia jednak znajde tez informacje dla siebie. Jezeli bylibyscie tak mili to bylabym bardzo wdzieczna. Doswiadczen australijskich nie mam ale spostrzezeniami chetnie sie podziele o ile beda cos wnosic.

pozdrawiam wszystkich zainteresowanych :)

m.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 4:32 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N paź 24, 2004 3:45 am
Posty: 279
Edit: Usuniete przez autora. Wszelkie uwagi kierowac do trolla "Krowa z karabinem" lub Administracji.


Ostatnio edytowano Śr kwi 19, 2006 11:56 am przez Krystian Polak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 5:05 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): So wrz 04, 2004 12:28 am
Posty: 60
Lokalizacja: Warszawa
cześć

Stronka bardzo fajna, klasyka która chwyta za serce :wink: (dodałam do ulubionych). Bardzo czujnie zrobiona, bez przesady, bez przegiecia. Spoko, podoba mi się, zwłaszcza (poza niezłymi fotorenderami) elastyczne opisy, które mówia wszystko nie mówiac nic wprost (..." render fotorealistyczny albo plastyczny; cena??? --> do negocjacji" i o to chodzi; to z chipsikami też bardzo fajne). Ja raczej nie mam zapedów kopisty i jak sie w końcu zmobilizuje też w końcu wysmażę jakąś swoja stronkę i zapytam o wasze zdanie (na pewno). A tak w ogóle zawsze mnie fascynowały rendery wnętrz (architektura mniej), sama ograniczam sie do wizualizacji obiektów (product design only), ale w ogóle projektowanie 3D jest baardzo interesujace. Tak w ogóle to dzięki za rady Krystian (te dotyczące potrfolio) poprawiłam i od razu lepiej sie czuje ... moze i inni tez poczuja sie lepiej jak je sobie obejżą kiedyś :wink:

Odchodząc na chwilke od tematu mam pytanie do Ciebie: wiesz co to jest Australijska nagroda Young Guns? wspominałam cos o tym przy okazji tematu o designie ale tak na wszelki wypadek zapytam jeszcze raz... (to co jest na stronce to oczywiscie przeczytałam ale interesuje mnie czy wiesz cos czego ja nie wiem na ten temat?

pozdrawiam
m.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 03, 2005 5:59 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N sty 02, 2005 5:10 pm
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa ...jeszcze
>Tak jak pisalem. Sa pieniadze, jest praca, sa projekty, trzeba tylko
>wiedziec, jak zapukac.

To praktycznie jak wszedzie, kwestia (jak juz wspomialem) ile zlecen jest na rynku w stosunku do wielkosci konkurencji.
W Polsce tez sa zlecenia, tylko ze

np:

Projektow w miesiacu jest 100, osob robiacych wizualizacje jest 80 z czego 75 to studenci na etacie i pojedyncze pionki, ktore robia byle co ale sa tani i dostaja 95 z tych stu zlecen.

I tu wlasnie wychodzi podejscie architektow. Przeraza mnie jak wielu z nich nie ma gustu, smaku i poczucia etetyki. I nie przeszkaca im, ze ich projekty sa prezentowane w szkaradny sposob.

No wlasnie, a czy w AU duzo jest takich freelancerow ?

>Uwazam, ze dobre portfolio jest wazniejsze. Powiem Ci, ze przez ostatni
>rok mocno podciagnalem swoje porfolio i widze wiekszy odzew.

Chetnie zobacze. Masz cos w necie ?


>Aaaaa, ja ta strone znam! Bardzo mi sie podobal pomysl na czolowke,
>az mnie kusilo zeby skopiowac ;-) no no no !!! :wink:


>I widze tez pare znajomych obrazkow. Tak, pamietam ten
>dwupoziomowy apartament robiony w LightScape z 3dlinks. I pare
>innych. Jaki ten swiat jest maly.

:D :D :D

>Mysle, ze jest bardzo ok. Lepiej komercyjnych projektow nie da sie
>robic, nie ma az tyle czasu. Generalnie nie masz sie czego wtydzic,
>super portolio.

Wielkie dzieki

>A wogole to nie wiem czy zauwazyles chodzac po roznych forach, czym
>bardziej na wschod (od poludnika 0) tym ludzie w 3d jakos bardziej
>utalentowani.

Moze nie doslownie ale to fakt, ze w azji jest sporo ludzi ktorzy robia fajne rzeczy.

>Szczerze mowiac, mysle, ze gdyby w takiej Polsce znalazly sie
>pieniadze to naprawde mogloby powstac wiele ciekawych rzeczy.

Niewatpliwie. To sie rozumie samo przez sie.


Przy okazji mam inne pytanie, sorki za OT.

Z racji tej szczegolnej dzialalnosci nie pracowalem nigdy na etecie (przynajmniej formalnie).
Dlugo pracowalem na zlecenia a od jakiegos czasu mam wlasna firme.
Aby dostac wize trzeba miec udokumentowane doswiadczenie w pracy.

Nie wiesz czy prowadzenie firmy tez jest jakos uznawane.

No i w jaki sposob moga byc potwierdzone kwalifikacje jezeli nie mam zadnego dyplomu w tej dziedzinie poniewaz, jak duza czesc tzn. CG Artists, jestem samoukiem.


>Hmm, 50k - podatek = ~ 43k - koszty zycia (~400 x 50) = 23k - inne
>wydatki i moze sie okazac, ze zostaje juz niewiele. Nie sadze, zebys np
>z takimi zarobkami byl w stanie dostac kredyt mieszkaniowy.
>Przynajmniej w Sydney, w Melbourne moze byc inaczej. Tu by trzeba
>bylo spytac Magde :)

>49k to australijska srednia.

Pewnie jako dobry freelacer mozna zarobic wiecej niz na etacie.


Wracajac do kwestii jakosci...
Moglbyc wskazac jakies lokalne firmy z tej dzialki (linki najlepiej)
Wspominales o C3D ale nie znalazlem tego.
Pomoze mi to zorientowac sie jaki poziom reprezentuje w stosunku do AU.

Czy jest szansa na znalezienie pracodawcy przez net jeszcze z polski ? Warto probowac w biurach architektonicnych ?

Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 04, 2005 9:14 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N paź 24, 2004 3:45 am
Posty: 279
Edit: Usuniete przez autora. Wszelkie uwagi kierowac do trolla "Krowa z karabinem" lub Administracji.


Ostatnio edytowano Śr kwi 19, 2006 11:57 am przez Krystian Polak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: kosmos
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 2:57 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
Krystian Polak napisał(a):

Hmm, 50k - podatek = ~ 43k - koszty zycia (~400 x 50) = 23k - inne wydatki i moze sie okazac, ze zostaje juz niewiele. Nie sadze, zebys np z takimi zarobkami byl w stanie dostac kredyt mieszkaniowy. Przynajmniej w Sydney, w Melbourne moze byc inaczej. Tu by trzeba bylo spytac Magde :)

K.Polak


Wywolano mnie do tablicy wiec odpowiadam, chociaz na temacie wizualizacji nie znam sie absolutnie :-) Poznam go byc moze blizej, kiedy to dojdzie do realizacji mojego baaardzo ambitnego planu na 2005 - kupna domu do remontu/wewnetrznej przebudowy (w 2 polowie 2005).

Co do pozyczki na dom- przy sredniej krajowej 49 tys jak najbardziej mozna ja otrzymac. Nie wiem tylko jak jest z wymaganiami poszczegolnych bankow / instytucji kredytowych odnosnie osob pracujacych na wlasny rachunek. Ale na takie zmartwienia bedziesz jeszcze mial duzo czasu ...

Aby szybko sprawdzic na jaki kredyt bedzie Cie stac a takze oprocentowanie (srednie to 6.5%, kredyty do 25 lat), rodzaje itp kredytow na dom polecam stronke:

http://www.yourmortgage.com.au/calculat ... rdability/

pozdrawiam, m


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 9:43 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Tak sie sklada ze tez zamierzamy kupic dom
Nie chce oslabiac twojego entuzjazmu ale jesli jestes jedynym zarabiajacym w rodzinie przy sredniej krajowej niewiele zdzialasz .

Online calculatory sa narzedziem marketingowym majacym na celu przyciagniecie potencjalnych klientow -

Generalnie mowi sie ze banki pozycza cI 3 X twoje roczne dochody brutto.
Zwykle banki nie pozyczaja wiecej niz 90% wartosci nieruchomosci ktora chcesz kupic.

Bardzo "z grubsza" obliczenia przy ok 50k dochodu na rok brutto wg mnie wygladaja tak:

aby moc rozmawiac z bankiem musisz im pokazac ze masz zaoszczedzone pieniadze na depozyt - ok 15 - 20 tysiecy swoich wlasnych oszczednosci

Bank, jesli mu sie spodobasz moze pozyczyc Ci ok 150k . Liczba ta bedzie mniejsza jesli masz dlugi (pozyczki na samochod , niesplacone karty kredytowe - niektore banki po prostu zmniejszaja ta sume o sume kredytu dostepnego na wszystkich kartach kredytowych jakie masz

Czyli sumujac masz do dyspozycji ok 170k nie biorac pod uwage kosztow zakupu - takich jak stamp duty , mortgage insurance , inspekcje itp.

Za to niewiele mozna znalezc chyba ze chcesz mieszkac w country albo starej kawalerce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 10:17 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
Krowa z karabinem napisał(a):
Generalnie mowi sie ze banki pozycza cI 3 X twoje roczne dochody brutto.

"Generalnie mowi sie.....". Hmm, wole jednak konkrety. Ofetra roznych bankow i istytucji kredytowych na rynku jest na tyle bogata, ze zawsze mozna cos znalezc. W ubieglym roku dowiadywalam sie o kredyt na zakup mieszkania jako samotna matka. ANZ zaoferowal mi znacznie wiecej niz 3 srednie krajowe.
Wiec generalnie mowi sie, a rzeczywistosc zaskakuje :-)
pozdrawiam, m


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 10:50 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Magda

Jesli przeczytasz uwaznie moj post zauwazysz ze napisalem " 3x roczne dochody brutto" nie pisalem ze sa to trzy srednie krajowe. Zaznaczylem tez ze pisze bardzo "z grubsza"

A wyczytalem to w ksiazce "Australian home buyers guide" 2005 edition napisanej przez N. Humphrey do kupienia w kazdej ksiegarni.

Wszystko zalezy od indywidualnych okolicznosci. Jest spora roznicy pomiedzy tym co pokazuja naganiajace klientow calculatory online a rzeczywistoscia. Zauwazysz ze na dole kazdego kalkulatora internetowego jest disclaimer mowiacy ze obliczenia nim wykonane wcale nie gwarantuja przyznania pozyczki.

Wszystko wychodzi w praniu w czasie interview w banku. To co powie sprzedawca usilujacy wcisnac pozyczke nic nie znaczy dopoki nie masz tego na papierze. Przed nosem wisi mu bowiem marchewka z napisem "commission" albo bat w postaci utraty bonus.

Banki chca pozyczac pieniadze bo dobrze na tym zarabiaja ale chca sie upewnic ze mozesz splacic pozyczke.

Istnieja rowniez instytucje ktore pozycza Ci pieniadze bez pytania o szczegoly, ale oprocentuja pozyczke odpowiednio wysoko aby zrekompensowac sobie ryzyko. Na internecie znajdziesz sporo jesli poszukasz pod "non conforming loans " , lo-doc loans itp

Rzeczywistosc zawsze zaskakuje gdy zdejmiemy rozowe okulary :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 10:57 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz mar 11, 2004 11:41 am
Posty: 151
Lokalizacja: Melbourne
Ta dyskusja o bankach i pozyczkach jest bardzo ciekawa, ale czy mozna by ja przeniesc do nowego watku? Temat wizualizacji mnie nie za bardzo interesuje i wszedlem tu tylko dlatego, ze czytam na tym forum wszystkie watki. Jednak wiele zainteresowanych osob moze go przegapic. Dzieki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 4:29 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): So wrz 04, 2004 12:28 am
Posty: 60
Lokalizacja: Warszawa
Jeśli można, chciałabym na chwilę wrócić do tematu wizualizacji albo może ogólniej grafiki komputerowej. Nie znam sie na kredytach takze nic nie wniose do tej dyskusji natomiast zmieniajac temat chciałam dowiedzieć się jak w Australii postrzegane są osoby ambitne i chcące realizować własne pomysly. Zaraz wyjasnię o co mi dokladnie chodzi.
Usłyszałam ostatnio bardzo interesujaca teorię która brzmiala mniej wiecej tak: Grafik komputerowy (w szerokim rozumieniu) to jedyny (sic) zawód za który płaci się tak duże pieniądze wymagajac jednoczesnie aby praca wykonana została znacznie poniżej możliwości. Czyli płacą za to że grafik zrobi coś gorzej niż potrafi. Brzmi paradoksalnie ale na gruncie polskim raczej nie dziwi. Pracodawcy w studiach projektowych, agencjach graficzno-reklamowych boją się osób ambitnych z pomysłami. Wola zatrudnić kogoś do odwalania tzw. czarnej roboty, wykonujących bez szemrania zlecenia i raczej bez wiekszych aspiracji żeby nie podskakiwali. Z tego powodu mnoży sie jak grzybów po deszczu małych czesto jednoosobowych firemek od wizualizacji i innych grafików co to robia czesto projekty ponizej kosztów (jak to juz pisał Denyce); ale dlaczego tak sie dzieje??? Bo ludzie chcą sie realizować, chcą być kreatywni, chca zarabiac na swoich dobrych pomysłach, wprowadzać jakieś własne innowacje a nie maja gdzie. Bo nie ma gdzie.
Krystian napisał:
Cytuj:
Jestes dobry, masz duzo zlecen - wygrywasz. Jestes przecietny, nie dajesz sobie swietnie rady - sytuacja staje sie ryzykowna.


Tutaj sytuacja jest ryzykowna nawet wtedy jak jesteś dobry, zwłaszcza wtedy !

Nie pisze tutaj o ludziach którzy robia złą robote zabierając się do czegos o czym nie maja pojecia;l tylko o tych którzy są nieźli a nie mogą sie realizować. Nie kazdy ma predyspozycje, mozliwości i taki cel zby zakładać własna firme a w tym konkretnym przypadku w Polsce to sie stał jakis przymus jezeli w ogóle sie chce cos robić.

Ponadto słyszałam o Australii że tam ceni sie ludzi twórczych, z pomysłami i inwencją. Ze tego sie szuka i są firmy które płacą za twórcze myslenie i wychodzenie z inicjatywą a nie podcinają skrzydła zeby oby taki gość daleko nie poleciał. Ludzie którzy sa dobrzy są ogromnym potencjałem dla firm i zarabiaja dla nich kasę. Czy Australia potrafi wykorzystywać ten potencjał czy marnuje go tak jak to się dzieje w Polsce? Jak to tam wyglada?
Szczególnie interesuje mnie obszar grafiki i designu ale w zasadzie inne doswiadczenia też byłyby ciekawe.

Pozdrawiam

m.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: pozyczki
PostNapisane: Śr sty 05, 2005 10:42 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
KzK- sorry za przejezyczenie- bylo to znacznie wiecej niz trzykrotnosc moich dochodow brutto, w dodatku mam na utrzymaniu jedna osobe... I dostalam to na pismie (oferta pozyczki wazna 6 m-cy, itd).

Masz racje, ze kwota pozyczki jest sprawa indywidualna, dlatego jestem przeciwana uzywaniu ukreslen "generalnie mowi sie", bo... generalnie one nic nie mowia. Realia moga zaskoczyc zarowno w jedna jak i druga strone.

ST- na razie chyba nie ma sensu przenosic i kontynuowac tego watku, bo nasza wiedza ogranicza sie do tego co ktos gdzies przeczytal / uslyszal. Jak Kzk napisal sam bedzie przechodzil droge kupna domu w tym roku, ja prawdopodobnie tez, wiec wtedy na pewno podzielimy sie doswiadczeniami "z zycia wzietymi".

pozdrawiam, m


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL